9.8.2013 Ewa Rybak ,

Pies, furtian, przedsiębiorcy

Przypadek, który strącił jabłko na głowę Isaaka Newtona i wylał wodę z wanny Archimedesa, to za mało, by dokonać rzeczy wielkich – obaj panowie musieli przy tym odpowiednio szybko ruszyć głową. Z podobnego połączenia przypadku i bystrości kilku umysłów powstała Winnica Srebrna Góra.

U klasztornej bramy
Kraków. Bielany. Aleja Wędrowników rozpoczyna swój bieg u stóp wzgórza: prowadzi najpierw prosto i lekko pod górę, następnie się odchyla nieco w lewo, a potem, chowając się wśród drzew, pewniejszym łukiem zakręca w prawo i z mozołem, już jako Aleja Konarowa, wspina się wzdłuż muru okalającego stojący na szczycie klasztor kamedułów. U stóp Srebrnej Góry, którą cienka nitka alei przecina łagodnymi susami, przycupnięta w grzecznych rządkach – winorośl. Na lewo – hybrydy, na prawo – vinifera. Romantyczne? Być może. Przemyślane? Na pewno.

Nie sądzę, by przybyłym tu na początku XVII wieku zakonnikom przyszło do głowy, że za kilkaset lat stary kamedulski furtian, Jan, stanie się łącznikiem między światłym, świadomym potrzeb klasztoru przeorem, Markiem Szeligą, a krakowskimi przedsiębiorcami, Mikołajem Tycem i Mirosławem Jaxa Kwiatkowskim, miłośnikami wina poszukującymi właściwej lokalizacji pod winnicę. Losy mężczyzn splotły się przypadkowo: Tyc i Jaxa Kwiatkowski spacerowali z psami po Lesie Wolskim, a przechadzki te kończyli u klasztornej bramy, gdzie zdarzało im się spotkać furtiana Jana. Po pewnym czasie przyszłym winiarzom udało się nawiązać kontakt z przeorem, który, choć trwało to latami, zgodził się na dzierżawę należących do klasztoru gruntów i części zabudowań gospodarczych – wszystko z przeznaczeniem na winnicę i winiarnię.

Z tego przypadkowego splotu losów nie byłoby jednak użytku, gdyby nie wiedza, która pozwoliła go wykorzystać. Tyc i Jaxa Kwiatkowski aktywnie poszukiwali miejsca pod winnicę już wiele lat wcześniej. W grę wchodziło, po dokładnej analizie historycznych lokalizacji winnic w Małopolsce, przefiltrowanej przez najnowszą wiedzę o warunkach korzystnych do uprawy winorośli, przynajmniej kilka z nich: klasztor benedyktynek w Staniątkach, Rudno w okolicach zamku Tenczyn oraz krakowskie Bielany. Porośnięty dziś winnicą południowy stok, dobre nachylenie, wysoka suma aktywnych temperatur, naturalna osłona w postaci Lasu Wolskiego – to wszystko jest więc w dużym stopniu po prostu zwieńczeniem długich, cierpliwych poszukiwań.

Krewni i znajomi królika
Mirosław Jaxa Kwiatkowski przyznaje otwarcie, że Winnica Srebrna Góra nigdy nie miała być kosztownym hobby, dlatego jej narodziny rządziły się rygorem i terminarzem biznesplanu, a wspomagali je swoją wiedzą najlepsi w kraju specjaliści. Na początku w ścisłym kierownictwie projektu był także Michał Jancik, którego zaangażowanie w prace nad koncepcją winnicy jest do tej pory przez Tyca i Jaxa Kwiatkowskiego podkreślane, mimo że znany sommelier wycofał się z biznesu kilka lat temu. Wybór siedliska oraz kwestie historycznych lokalizacji winnic były konsultowane z Wojciechem Bosakiem. W zakresie upraw – od doboru sadzonek po stawianie rusztowań – oraz wyposażenia winiarni doradzał Krzysztof Górka, specjalista w dziedzinie projektowania winnic i uprawy winorośli, właściciel firmy Viticultura i e-sadzonka.pl. Badania gleby, dobór środków do nawożenia i przygotowanie gruntu pod nasadzenia leżały w rękach specjalistów gleboznawców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Gdzie diabeł nie może…
Za wino ze Srebrnej Góry odpowiada Agnieszka Wyrobek-Rousseau, choć właściciele przyznają, że jeszcze na etapie planowania winnicy brano pod uwagę kilka innych nazwisk. To dla Agnieszki zdjęto klauzurę na jednym z klasztornych podwórek – w przeciwnym razie, przez wzgląd na swoją płeć, nie mogłaby swobodnie poruszać się po pomieszczeniach przeznaczonych na winiarnię. Na początku każdorazowo przed wizytą w Srebrnej Górze musieliśmy prosić o pozwolenie od przeora na moje wejście na teren klasztoru – wspomina polska enolożka, przekręcając olbrzymi stary klucz w równie starych drzwiach oddzielających pomieszczenia gospodarcze od głównego budynku, w którym przebywają kameduli.

Kiedy pytam ją o pracę w winnicy, uśmiecha się nieśmiało i powtarza kilkakrotnie, że jest tam jedynie konsultantem. Pytam więc Mirosława Jaxa Kwiatkowskiego, kto jest głównym enologiem Srebrnej Góry – ten natychmiast zarzuca Agnieszce przesadną skromność. Faktycznie, formalnie Wyrobek-Rousseau jest jedynie konsultantem, w praktyce jednak to na niej spoczywa główny ciężar pracy nad winem – zadanie to jest w Winnicy Srebrna Góra o tyle specyficzne, że ostateczny kształt wina jest wynikiem długiego nieraz dialogu między enologiem a właścicielami winnicy. A ja dobrze wiem, czego chcę – śmieje się Jaxa Kwiatkowski i dodaje, że Agnieszka wysłuchuje uwag cierpliwie, jednak nie poddaje się im bezrefleksyjnie. Pytani o stylistykę win ze Srebrnej Góry, mówią niemal jednym głosem: w tym (2012) i poprzednim roku postawiono na minimum interwencji, pracowano na neutralnych drożdżach, by maksymalnie poznać owoc oraz możliwości, jakie daje terroir. Pewnej pracy wymagały hybrydy, ale viniferom staraliśmy się po prostu nie przeszkadzać – komentuje enolożka.


Vinifera? A jakże! Hybrydy? Koniecznie.
Winnica Srebrna Góra to w sumie 12 ha upraw – absolutne minimum, by inwestycja tego formatu miała sens, jak komentuje Jaxa Kwiatkowski. Dwie trzecie tej powierzchni – zadecydowały o tym głównie względy ekonomiczne – przeznaczono pod uprawę hybryd, które zapewnią regularny plon każdego roku i stworzą bazę pod wina podstawowe. Na 8 ha rośnie regent, rondo, cabernet cortis, hibernal, seyval blanc i johanniter. Osobna czterohektarowa parcela to aleja takich sław, jak pinot noir, zweigelt, traminer, chardonnay, pinot gris oraz riesling – odmian winorośli szlachetnej, mniej odpornej na mrozy i inne kaprysy klimatu. Jest tu też roter riesling – WSG to prawdopodobnie pierwsze poza Niemcami miejsce, gdzie występuje ta odmiana.

Nieoficjalną, cichą prapremierę wina miały na Konwentach Polskich Winiarzy. Agnieszka Wyrobek-Rousseau podkreślała w czasie zeszłorocznego spotkania w Łańcucie, że na rynek wejdą wtedy, gdy właściciele będę przekonani, że można się nimi naprawdę pochwalić. Chwila prawdy nadchodzi.

Srebrna Góra będzie produkowała do ok. 100 000 butelek wina rocznie. Wina będą dostępne w sprzedaży prawdopodobnie od maja br. Sprzedaż prowadzona będzie przez wyspecjalizowanego dystrybutora Wina.pl w segmentach: HORECA, e-commers i sprzedaż detaliczna. Wina dostępne będą również w pełnym asortymencie w krakowskiej restauracji Da Pietro.

 

 

Wina, które najbardziej mi się podobały:

Seyval blanc 2012
Mieszanka aromatu dojrzałych jabłek, miodu gryczanego, brzoskwini i kwiatów. W ustach sporo egzotyki (brzoskwinie, morele), ale przede wszystkim świetna struktura i przyjemna gładkość oraz mineralny pazur. Mój absolutny faworyt.

Pinot gris/auxerrois 2012
Aromatycznie powściągliwe. Białe kwiaty, jabłka i skoszona, podsuszona trawa. W ustach lekkie, wyraźnie kwasowe. Czuć mineralny rys. Przyjemny posmak jabłek i cytrusów. Soczyste.

Traminer/roter riesling 2012
Aromaty typowo traminerowe: słodkie przyprawy (goździk, imbir, gałka muszkatołowa), róże i gardenie, egzotyczne owoce. Porządnie kwasowe w ustach, smakuje mango, brzoskwinią, pomarańczą.

Regent/cabernet cortis 2012
Wino z pazurem, do dłuższego starzenia. Szeroka paleta aromatów: od leśnych owoców, przez mokrą ściółkę do zapachu mięsa. W ustach przyjemny, świeży owoc (porzeczka, wiśnia, czereśnia) i pikantna końcówka. Ledwie 10 proc. cabernet cortis pokazuje tu moc garbnika tej odmiany: tanina jest wyrazista i mocna.

Cabernet cortis 2012
Wciąż układające się. Spod dominujących póki co aromatów beczki wyłania się woń czarnych owoców (porzeczka, wiśnia), a także papryki. W ustach pokazuje soczysty owoc (znów porzeczka, wiśnia) i potężny garbnik. Surowość z wielkim potencjałem.

 

Zdjęcia (7)

Warto przeczytać

Artykuł
Pocztówki spod Cordón del Plata

Zachodni wiatr wiejący od Pacyfiku wspina się chilijskimi zboczami Andów, by po przekroczeniu głównej grani łańcucha spaść na płaską jak stół wyżynę wokół Mendozy. Nazywa się zonda, zaczyna duć zwykle po południu i potrafi męczyć mieszkańców regionu aż do świtu. Przynosi to, czego w Mendozie i tak nie brakuje: suszę i gorąc. Co z tego, że każdego... więcej »

Artykuł
Winnica Syracha

… czyli jak Węgrzy, Polacy i Gruzin pospołu robili wino na Słowacji Wszystko zaczęło się mało oryginalnie, bo od przypadku – obecności dwóch Polaków i Węgra podczas wieczoru z aukcją win. W jej trakcie poznaliśmy się i okazało, że jesteśmy „z tej samej szkoły”, jeśli chodzi o stosunek do wina. Podczas kolejnych wspólnych spotkań,... więcej »

Artykuł
Pancho Campo: od tenisa do wina

W czerwcu br. z okazji zorganizowanej przez ambasadę Hiszpanii dorocznej prezentacji i degustacji win gościł w Warszawie Pancho Campo, ważna postać hiszpańskiego rynku wina, pierwszy hiszpański Master of Wine. Wysłanniczka portalu MagazynWino.pl Ewa Wieleżyńska skorzystała z tej okazji, by z nim porozmawiać. Dlaczego Pancho? Nie podoba się panu jego pełne imię Francisco? Urodziłem się... więcej »

Artykuł
Winnica Syracha II. Cel - pierwsze wino

W pierwszej części artykułu, która ukazała się w Magazynie WINO w numerze 3/2009, opisałem zrodzenie się wśród prawdziwie międzynarodowej grupy przyjaciół pomysłu posiadania własnej winnicy i to, jak została wyszukana na południowych terenach Słowacji, zamieszkałych w większości przez naszych węgierskich bratanków. Teraz przyszedł czas na pierwsze wina.... więcej »

Artykuł
Pierre Émile Peynaud

W niedzielę 18 lipca 2004 wspólnota twórców i miłośników wina poniosła ogromną, niepowetowaną stratę. Tego dnia na zawsze odszedł Pierre Émile Peynaud, wielki badacz, znakomity praktyk, niestrudzony propagator myśli enologicznej, człowiek, który wywarł największy wpływ na świat wina w XX wieku, a być może i w całej jego historii. Émile... więcej »

Artykuł
Narodziny transatlantyckich bilźniaczek

Gdy we wrześniu 2009 pisałem o ślubie Giny Gallo i Jeana-Charlesa Boisseta, wspomniałem, że nie wiadomo nic o planach fuzji potężnych firm winiarskich, które państwo młodzi reprezentują. Kilka dni temu przyszło na świat ich pierworodne potomstwo i dalej nic nie wskazuje na możliwość połączenia firm Gallo i Boisset w potężne kalifornijsko-francuskie przedsiębiorstwo, urodziły się... więcej »

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Kalendarium imprez
Do góry

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER


Ta strona korzysta z ciastek - małych plików tekstowych przechowywanych na komputerze użytkownika - celem ułatwienia korzystania z serwisu poprzez zapisywanie informacji o takich akcjach użytkowników jak np zalogowanie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj »

ZAMKNIJ