5.2.2013 Kit F. Chung ,

Ascoli Piceno: O owcach i długach


| fot. Iolanda Maggio

Marchia nie zajmuje wiele miejsca w „Atlasie win świata”. Zdawkowo traktują ją nawet autorzy książek takich jak „Wina Włoch”. A jednak, dzięki wysiłkowi winiarzy z miejsc takich jak Ascoli Piceno, w regionie zachodzą istotne zmiany.

Marchia (Marche) leży we wschodniej części środkowej Italii. Na zachodzie od Umbrii oddzielają ją Apeniny, granicę wschodnią stanowi wybrzeże Adriatyku. Region graniczy na północy z Romanią, na południu zaś z Abruzją. Ascoli Piceno to zarówno nazwa miasta, jak i prowincji, której jest stolicą – najbardziej na południe wysuniętej w Marchii. Krajobraz tworzą tu łagodne wapienne wzgórza, między które z łatwością docierają morskie bryzy, tworząc klimat idealny do uprawy winorośli.

Mimo to lokalne wina pozostawały zawsze w cieniu potężniejszych i cięższych win z Toskanii i północnej części Włoch – winogrodnicy zazwyczaj sprzedawali swe grona albo wino luzem. W ostatnich kilku dziesięcioleciach pojawiło się w Marchii wielu ludzi gotowych wydobyć prawdziwą naturę tutejszych odmian. Riccardo Reina, właściciel La Canosa przybył do Ascoli Piceno w połowie minionej dekady z Sycylii, bo – jak twierdzi – niewiele jest we Włoszech miejsc, których potencjał nie został jeszcze w pełni odkryty.

Owcze grono
Większość winiarni na południu Marchii wiąże potencjał swojego rozwoju z winami czerwonymi. Niezmiennie, najbardziej cenionym lokalnym winem pozostaje rosso piceno robione z odmian montepulciano i sangiovese. Z drugiej strony coraz częściej podkreśla się, że Ascoli Piceno to przede wszystkim ojczyzna pecorino. Nie, nie chodzi o znany owczy ser, ale mało wydajną białą odmianę winogron, której całkiem niedawno groziło całkowite wyginięcie. Szczep sadzono chętnie wzdłuż Via Salaria, starożytnego szlaku łączącego wschodnie wybrzeże z Rzymem. Dziś każda licząca się w regionie winiarnia ma w swym portfolio odmianowe wino z pecorino. Marilena Cocci Grifoni z założonej w 1970 r. opodal Ripatransone Tenuty Cocci Grifoni utrzymuje, że jest w posiadaniu krzewu-matki. - Ludzie z innych winiarni przyjeżdżają do nas po zaszczepki pecorino. Po II wojnie światowej we Włoszech panowała bieda - mówi Marilena - Potrzeba było bardzo wydajnych odmian, takich jak trebbiano. Poza tym ludzie, w poszukiwaniu pracy przenieśli się na wybrzeże.

Wzgórza opustoszały. Pecorino pozostawiono samemu sobie. Istnieje co najmniej kilka historii na temat nazwy odmiany. Jedna mówi, że szczep rośnie na tej samej wysokości, na jakiej pasą się owce, a po włosku pecora oznacza właśnie kudłate bydlątko. Inna opowiada historię owiec, które w czasie letniego wypasu na wzgórzach chętnie zjadały wcześnie dojrzewające owoce.

Ojciec Marileny, Guido jest człowiekiem, który ocalił pecorino. W czasie prowadzonych badań, we wrześniu 1982 r. natrafił na stary opuszczony krzew odmiany na wysokości 1000 m n.p.m. Zmarł rok temu, od tamtej pory winiarnię prowadzi Marilena – z matką i siostrą, która także jest enologiem.

Pierwsze zbiory pecorino miały miejsce w 1986 r. Krzewy posadziliśmy w czterech parcelach o czterech różnych ekspozycjach – północnej, południowej, wschodniej i zachodniej, by wybrać optymalną - wyjaśnia winiarka. Wymarzonym stokiem dla rodzącej małe grona i lubiącej chłodny klimat odmiany okazało się zbocze północne.

W 1990 roku zabutelkowaliśmy pierwsze nowe pecorino w regionie. I na świecie - dodaje Marilena. Wino debiutowało jako stołowe. Dziś ma status DOC Offida. Grifoni nazywają je Colle Vecchio na cześć lokacji, gdzie rosną krzewy. Niesie w sobie zarówno bogate aromaty odmiany, jak i mineralność odzwierciedlającą charakter miejsca pochodzenia. To wyraziste, przyjemnie kwasowe wino pije się dobrze z tłustymi, suszonymi kiełbasami w rodzaju pochodzącej z Marchii ciauscolo.

 


Alimentari w Ascoli Piceno | fot. Iolanda Maggio

Spłacacz długów
Znów modne odkrywanie własnej tożsamości pomogło też przetrwać innej białej odmianie. Passerina, szczep tak wydajny, że chętniej lano go prosto z beczek niż butelkowano, wyszła z mody jeszcze w latach 1960.
W dawnych czasach passerinę uprawiało się na wielką skalę. Dawała duży plon. Ludzie spłacali swoje długi winogronami - Quinto Fausti opowiada często powtarzaną w regionie historię. Skory do rozmowy winiarz pracuje jako enolog w Tenuta De Angelis od 1985 r. Od tamtej pory posiadłość przestała być jedynie producentem gron, dziś butelkuje własne wina klasy DOC.

Z passeriny robi się wina odmianowe, ale także kupaże, takie jak DOC Falerio. Odmiana pokazuje jednak prawdziwą klasę w winach musujących. Passerina spumante może być odpowiedzią Marchii na prosecco (wina robione są zarówno metodą Charmata, jak i klasyczną).

Quinto odkorkował spumante zaraz po tym, jak poczęstował nas gorącą zupą z kociołka – brodetto, klasykiem z rybackich wiosek. Wersja serwowana przez Quinto pochodziła z jego ulubionej restauracji Mattia mieszczącej się w nadmorskim San Benedetto del Tronto i zawierała zdecydowanie więcej ryb i owoców morza niż bulionu. „Tuż przed podaniem trzeba wstrząsnąć kociołkiem, żeby wszystkie aromaty dobrze się połączyły. W restauracji też tak robią” wyjaśnił winiarz. A ponieważ byliśmy we Włoszech skropił jeszcze zupę oliwą, oczywiście De Angelis. Jak większość tutejszych winiarni, także i ta ma oliwny gaj i robi własną oliwę. Wytrawne, cytrusowe nuty musującej passeriny lubią owoce morza obficie jedzone w Marchii.

Oprócz owiec i długów
Prowincja Ascoli Piceno ma do zaoferowania, rzecz jasna, o wiele więcej niż białe wina z odmian pecorino i passerina. Uprawia się tu chętnie trebbiano i verdicchio, tak popularne na północy Marchii, w okolicach Jesi. Często można też spotkać chardonnay. DOC Falerio to kupaż trebbiano, passeriny i pecorino. Pośród gron czerwonych najważniejsze są sangiovese i montepulciano, które miesza się ze sobą w winach DOC Rosso Piceno (robi się także wersję novello i superiore, a także Rosso Piceno Sangiovese, w którym odmiana musi zajmować co najmniej 85% kupażu). DOC Offida obejmuje odmianowe wina z passeriny i pecorino, a także rosso – kupaż montepulciano (co najmniej połowa), cabernet sauvignon (min. 30%) i innych niearomatycznych odmian autoryzowanych w regionie.

Ascoli Piceno ma do zaoferowania nie tylko wino, ale również wiele turystycznych atrakcji. Miejscowi utrzymują, że samo miasto jest starsze od Rzymu, na co należy grzecznie skinąć głową i nie wdawać się w historyczne rozważania. Stare centrum pełne jest dobrze zachowanych placów, arkad, kolumn, rzeźb i kościołów sięgających korzeniami średniowiecza. Zabytki leżą w części miasta tętniącej prawdziwie lokalnym życiem. Spacer warto rozpocząć od olśniewającego Piazza del Popolo, po czym przejść na mniejszy, ale równie zajmujący Piazza Arringo. Patronem duomo jest święty Emidiusz – zwiedzając katedrę, zawsze można liczyć na bezinteresowną pomoc miejscowych, którzy lubią podejść i wskazać przybyszowi fascynujący, a przeoczony przez nieuwagę portal. Atrakcji w mieście wystarczy na całe popołudnie. Dobrze też wpaść do dwóch średniowiecznych miasteczek leżących w okolicy – Offidy i Fermo. A jeśli zamarzy nam się plaża, trzeba pojechać do San Benedetto lub Grottammare.

 


Lasagne w lokalnym wydaniu | fot. Iolanda Maggio

Wybrani winiarze z Ascoli Piceno

Collevite (www.collevite.com): 150-hektarowa posiadłość będąca własnością 15 producentów. 70% winnic uprawia się w sposób ekologiczny. Pośród 32 etykiet na wyróżnienie zasługują te z linii Villa Piatti. Collevite przeznaczone są do supermarketów, a Zero Quindici do restauracji.

Domodimonti (www.domodimonti.com): jeśli którykolwiek z włoskich kreatorów mody projektowałby winiarnię, wyglądałaby jak Domodimonti. Niepisane motto mówi, że sama produkcja wina nie wystarcza – wszystko musi być stylowe: od budynku winiarni po enologa, Mirko Morbidoni, który znalazłby się świetnie na mediolańskim catwalku. Z drugiej strony właścicielowi tej butikowej winiarni (20 ha), Francesco Belliniemu przyświeca idea robienia „win naturalnych”. Powstają tu wina IGT z odmian lokalnych i międzynarodowych.

La Cantina Dei Colli Ripani (www.colliripani.it): to co było zmorą, dziś działa na korzyść – mówi Nazario Pignotti, dyrektor handlowy winiarni o liczącym 750 ha areale winnic należących do firmy. Dywersyfikacja siedlisk pozwala uniknąć ryzyka. Obok wina sprzedawanego luzem powstają tu udane wina z linii Pharus (m.in. Anima Mundi Passerina Passito z DOC Offida) czy Passerina Ninfa również z Offidy.

Le Caniette (www.lecaniette.it): wspominana niejednokrotnie w Magazynie Wino winiarnia braci Vagnoni działa od 1897 r. Ledwie 20 ha, certyfikat organiczny i tylko sześć win ze słynnym Nero di Vite Rosso Piceno Riserva oraz Sibilla Tiburtina Offida Passerina Vin Santo na czele.

Warto spróbować także:
Tenuta Cocci Grifoni (www.tenutacoccigrifoni.it): Colle Vecchio (Offida Pecorino) ; Le Torri oraz Vigna Messieri (oba Rosso Piceno Superiore)
Tenuta de Angelis (www.tenutadeangelis.it): patrz Winiarskie zakupy
La Casanosa (www.lacanosaagricola.it): Pekò (Marche Biano IGT)
San Filippo (www.vinisanfilippo.it): Lupo del Ciafone (Offida Rosso)
Velenosi (www.velenosivini.com): Ludi (Offida Rosso); Roggio del Filare i Brecciarolo Gold (oba Rosso Piceno Superiore)

 

Ze sztambucha enoturysty

Jak się tam dostać
Najlepiej skomunikowanym z resztą Włoch miastem Marchii jest Ancona, port morski (promy m.in. z Chorwacji), w którym lądują samoloty i do którego docierają pociągi (4h) z Rzymu. Stąd do Ascoli Piceno można dostać się już autobusem. Z Rzymu kursuje też kilka razy dziennie bezpośredni autobus (3h). Z Warszawy do Ascoli Piceno jest 1750 km, których przejechanie samochodem zajmuje ok. 18-20 h.

Czego spróbować
Olive ascolane: uwaga, produkt uzależniający! Walter Bartolomei z winiarni Ciù Ciù twierdzi, że istota tych faszerowanych oliwek zasadza się na właściwych proporcjach mięsa wieprzowego, kurzego i rybnego, które uciera się wraz z parmezanem i gałką muszkatołową. Następnie faszerowaną oliwkę obtacza się w tartej bułce, smaży na głębokim oleju i zjada, póki jest gorąca.

Vincigrassi wyglądają i smakują jak lasagna – znacie jednak Włochów, wystarczy by makaron był o 0.01 mm grubszy i już zyskuje inną nazwę. Maria Luisa Savini z winiarni Santa Liberata uważa, że tajemnica vincigrassi tkwi w mieszance mielonych mięs: wieprzowego, kurzego, cielęcego i wołowego. Potrzebne są też listki świeżej domowej pasty i przygotowany przez mammę sos pomidorowy.

Koniecznie trzeba spróbować opisanego w głównym tekście brodetto. W Marchii można też spotkać trufle, które trze się na wierzch pieczonej ricotty. Zamiast grappy pija się tam po posiłku domową mistrá – wytrawny digestif aromatyzowany anyżem lub skórką pomarańczy.
 

 * Kit F. Chung jest urodzoną w Malezji dziennikarką podróżniczą. Jej mężem jest polski powieściopisarz Marcin Bruczkowski. Od 2001 r. mieszka w Warszawie. To jej kolejny artykuł dla Magazynu Wino.

Zdjęcia (3)

Warto przeczytać

Artykuł
Cypr. Wino na wyspie Afrodyty

Wspaniały klimat, zabytki, kuchnia i legendarne wino commandaria. To tylko niektóre z powodów, dla których warto tego lata odwiedzić Cypr. Winomaniacy mają tu co odkrywać – regularnie przybywa naprawdę dobrych win. Cypr jest trzecią pod względem wielkości, po Sycylii i Sardynii, wyspą Morza Śródziemnego. Wybrzeże liczy 720 km. Rządzony od XII wieku... więcej »

Artykuł
Enonarty. Wino, śnieg i harakiri

Harakiri popełniłem dwukrotnie. Raz za razem. Teraz już wiem, że zdecydowanie lepiej robić to przed lunchem. Przynajmniej w Zillertal. Harakiri to najbardziej stromy stok narciarski w Austrii. Ma 78% nachylenia. Leży w regionie Penken, powyżej Mayerhofen, w dolinie rzeki Zill, w austriackim Tyrolu. Ściana jest rzeczywiście stroma, choć na tyle krótka, że powinni sobie dać z nią... więcej »

Artykuł
Maratheftiko, zivania i rzeźnik-winiarz

Wyprawa w cypryjskie góry Troodos to okazja do wypicia autentycznych win, zagubienia się w malowniczym krajobrazie, wreszcie spotkania świetnych, otwartych ludzi (nie tylko winiarzy).

Artykuł
Enozakupowicz w Montalcino

Senne poza kilkoma letnimi miesiącami Montalcino pozostaje najlepszą bazą wypadową do eksploracji regionu dla wszystkich miłośników Brunello. Otoczone winnicami i gajami oliwnymi Montalcino można obejść w pół godziny. Kto jednak podda się leniwej atmosferze położonego na szczycie wzgórza miasteczka, spędzi tu z przyjemnością cały dzień włócząc się po zaułkach... więcej »

Artykuł
Winne safari

Sezon narciarski dopiero się zaczyna. Tomasz Prange-Barczyński wspomina tymczasem zakończenie poprzedniego, którego głównym akcentem było winne safari w Alta Badia.

Artykuł
We Francji jeździmy z alkomatem

Ważna informacja dla samochodowych enoturystów: w lipcu we Francji zacznie obowiązywać prawo nakazujące, by w każdym samochodzie poruszającym się po drodze znajdowały się co najmniej dwa jednorazowe alkomaty (fr. l’éthylotest chimique). Można je kupić przy wjeździe do tego kraju, na niektórych stacjach benzynowych, w supermarketach i aptekach, koszt jednego... więcej »

Komentarze (6)

ksmsDodane: 3.09.2013

Jak w temacie :). Gdzie można w Le Marche znaleźć jakiś dobry sklep z winami ?

Odpowiedz
Ewa RybakDodane: 5.09.2013

Drogi/a ksms, byłam wprawdzie w Marche, ale jedynie u dwóch producentów, a pozostałe dni spędziłam w jednym miejscu, oceniając wina do ryby ;) Sklepów więc nie znam i polecić osobiście nie mogę.</p> <p>O sugestie poprosiłam już miejscowych winiarzy i innych, którzy działają w branży winiarskiej. Dam znać, jeśli interesują Cię rekomendacje, że tak powiem, pośrednie.</p> <p>Pozdrowienia.

Odpowiedz
Ewa RybakDodane: 5.09.2013

Szczególnie polecana jest Enoteca Regionale di Jesi, gdzie w ofercie są wszystkie wina z regionu (a na pewno większość); w takich samych cenach, jak w sklepach u producentów.</p> <p>Więcej informacji tu: http://www.imtdoc.it/cms/testi.php?id_testo=134692734685937</p> <p>Mam nadzieję, że to pomoże.</p> <p>Pozdrowienia.

Odpowiedz
ksmsDodane: 5.09.2013

Bardzo dziękuję za informacje i oczywiście interesują mnie rekomendacje bez względu na stopień bezpośredniości ;)</p> <p>Wszelkie sugestie w zakresie Toskanii również chętnie przyjmę. Z reguły zaopatrywaliśmy się w Enoteca di Piazza w Montalcino, ale pewnie istnieje wiele równie dobrych jeśli nie lepszych miejsc np. w rejonie Maremmy.</p> <p>Pozdrawiam.

Odpowiedz
TPBDodane: 9.09.2013

Z naszego tekstu o enoturystyce w Montalcino z nr 2/2010:</p> <p>Większość godnych polecenia enotek oferujących szeroki wybór brunello mieści się przy głównej arterii miasta, na którą składa się Via Matteotti przechodząca płynnie w Via Mazzini. Sporo sklepów z winem spotkać można tuż obok, na Piazza Garibaldi oraz przy prowadzącej do Fortecy Via Ricasoli. Bolączką większości enotek wewnątrz miejskich murów jest ograniczony ruch samochodowy. Kto zatem nastawia się na większe zakupy powinien skorzystać z mieszczącej się przy dolnym miejskim parkingu (wjazd drogą SP14 od strony Sieny i Pienzy) enoteki. </p> <p>Enoteca Osteria Osticcio Jowialny, brodaty Tullio Scrivani jest w Montalcino człowiekiem-instytucją. Jego Osticcio to jeden z najlepiej zaopatrzonych sklepów z winem w okolicy. Oprócz szerokiej oferty brunello mnóstwo win z Toskanii oraz innych regionów Włoch, a także… fenomenalna lista rzadkich szampanów. Codziennie na bufecie stoi bateria win do degustacji. Poza kieliszkiem wina można tu dostać też proste, smaczne przekąski. Zamknięte w niedzielę. Via Matteotti 23</p> <p>Enoteca di Piazza Nowoczesna i jedna z najnowszych enotek w Montacino. Ściany zastawione są tu urządzeniami enomatic (co najmniej 100 kranów), co oznacza, że spróbować można na bieżąco niemal każdego ze sprzedawanych win (z Sassicaią włącznie). Dobry wybór, niezłe ceny. Via Matteotti 43</p> <p>Enoteca La Fortezza Pełna reprezentacja DOCG Brunello di Montacino w sklepie mieszczącym się wewnątrz mrocznej, górującej nad miastem fortecy. Wybór doskonały, ceny jednak wysokie. Piazzale Fortezza</p> <p>Caffé Fiaschetteria 1888 Kawiarnia instytucja skupiająca życie lokalnej społeczności. Być w Montacino i nie wypić tu choćby espresso wydaje się nie do pomyślenia. Enoteka w wewnętrznej sali nie należy do najtańszych, można tu za to zdybać wina ze starszych, niedostępnych gdzie indziej roczników. Piazza del Popolo 6</p> <p>Cantina del Brunello Nieduży sklep na przedłużeniu Via Matteotti. Dobra selekcja win i rozsądne ceny. Znak rozpoznawczy: bez względu na porę dnia i roku właściciel permanentnie pali w drzwiach sigaro toscano. Via Soccorso Saloni 4

Odpowiedz
ksmsDodane: 12.09.2013

Bardzo dziękuję za te informacje. Jeśli można to proszę o sugestie zakupowe w rejonie Maremmy.</p> <p>Pozdrawiam

Odpowiedz




Kalendarium imprez
09.05

Wt

FENAVIN

Ciudad Real

01.06

Cz

Warsaw Food Expo 2017

Warszawa, Ptak Expo

02.06

Pt

Targi Pyszna Polska

Hala Stulecia, Wrocław

18.06

N

VINEXPO

Bordeaux

Do góry

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER


Ta strona korzysta z ciastek - małych plików tekstowych przechowywanych na komputerze użytkownika - celem ułatwienia korzystania z serwisu poprzez zapisywanie informacji o takich akcjach użytkowników jak np zalogowanie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj »

ZAMKNIJ