15.7.2013 Ewa Rybak ,

Cypr. Duże, mniejsze i najmniejsze


Yiannoula Ioannidou ma króciutkie siwe włosy i oczy figlarnej czarownicy: bystre, przenikliwe, radosne. Każde wino nalewa do kieliszka osobiście, choć obok stoi mąż asystent, a podaje mi je, jakby było świeżo skomponowaną czarodziejską miksturą, po której wypiciu nie do końca wiadomo, co się stanie. Wącham, wypijam łyk, a Yiannoula przygląda mi się badawczo. To spod rąk Yiannouli i jej męża, z winiarni Ayia Mavri w maleńkiej wiosce Koilani opodal Limassol, wychodzi najlepsze bodaj xinisteri na Cyprze. Choćby dla nich, ale też dla kilku innych małych i średnich producentów, wyspa warta jest odwiedzin.

Lokalność, czyli co pić do cypryjskiej kuchni
Cypryjski rynek winiarski jest bardzo wsobny: od wielu lat eksport tutejszego wina to lekko rośnie, to zwyczajnie spada. Konsumpcja na samej wyspie jest wysoka, ale przyczyniają się do niej solidnie liczni brytyjscy turyści. Ten osobny i wsobny winiarski kosmos trudno poznać, jeśli się wyspy Afrodyty po prostu osobiście nie odwiedzi.

Pośród oceanu (no dobrze, to przesada, Cypr w tabeli światowych producentów winogron znajduje się w czwartej dziesiątce) popularnych tu odmian, jak sauvignon blanc, sémillon, chardonnay, cabernetów i merlotów, warto wyławiać cypryjskie specjalności robione z lokalnych odmian: białych xinisteri i spourtiko oraz czerwonych mavro, maratheftiko, lefkada i yianoudi, które przeżywają na wyspie swoisty renesans. Interesują się nimi zarówno mali, jak i średni oraz duzi producenci. Wspomniane odmiany białe dają na ogół wina lekkie, o cytrusowym posmaku, przy czym spourtiko uderza raczej w ton trawiasto-ziołowy, a xinisteri – odmiana o dużych owocach i twardej skórze – rodzi wina o bardziej tropikalnym charakterze (słodkie cytrusy i kwiaty) i doskonale uzupełnia lokalną kuchnię.

Czerwone mavro do niedawna stanowiło 70 proc. produkcji winogron na Cyprze, głównie z uwagi na stały, odpowiedniej wysokości plon i dobre przystosowanie odmiany do panujących tu warunków klimatycznych. Jest to także główna odmiana przeznaczona do wyrobu commandarii oraz zivanii (czyli cypryjskiej grappy). Zwykłe wina czerwone z mavro nie należą do tych najwyższej jakości – znakomita większość to proste wina stołowe, bez najmniejszego choćby potencjału starzenia, o niezbyt nasyconej barwie, które jednak doskonale pasują do popularnych tu mięs z rusztu. Klasyczne wyspiarskie mavro podaje się często lekko schłodzone. Maratheftiko można umieścić na przeciwnym biegunie, jeśli chodzi o jakość i potencjał win – ta późno dojrzewająca odmiana daje wina mocno nasycone, długie, bogate w aromaty leśnych owoców (borówki, jeżyny). Wina z udziałem lefkady są natomiast mocno taniczne, bardzo intensywnie zabarwione, dobrze zbudowane i pozostawiają na długo posmak leśnych owoców i ściółki.

 

Duże: grupa trzymająca władzę
Cypryjskie winiarstwo, którego historia rysuje się jak sinusoida, zdominowane jest przez czterech wielkich graczy i rzut oka na półki w lokalnych marketach wystarczy, by się o tym przekonać. KEO, ETKO, SODAP i LOEL – sprawiedliwie i rzetelnie jest przynajmniej wspomnieć o nich. Wszystkie te spółdzielnie mają bardzo długą historię: ETKO stworzyła rodzina Hadjipavlou w czasach prosperity w okresie brytyjskiej okupacji wyspy, jeszcze w połowie XIX w. KEO stworzyła grupa lokalnych biznesmenów w trzeciej dekadzie XX w. W latach 40. ubiegłego stulecia strajkujący członkowie związków zawodowych ETKO zapoczątkowali działalność LOEL. W 1947 roku, z misją ochrony praw plantatorów, wystartowała spółdzielnia SODAP. Wszystkie firmy mają ugruntowaną na rynku pozycję i trzeba przyznać, że poza winami średnimi, produkują też bardzo dobre. Z degustowanych przeze mnie win KEO śmiało mogę polecić kwiatowo-trawiaste, lekkie Xynisteri 2012, a także rustykalne z grubym garbnikiem Yiannoudi 2009 oraz będący od kilku tygodni na rynku kupaż cabernet sauvignon i lefkady z rocznika 2010; bardzo dymne aromaty, świetna struktura – całość stanowiąca doskonały dodatek do grillowanej jagnięciny. Kilka ciekawych win oferuje także SODAP. Z kilkudziesięciu etykiet, poza flagowym, czystym Xynisteri, warto zwrócić uwagę na Spourtiko 2012, o kuszącym aromacie ziół i grapefruita, w ustach nieco narowiste, żywe i charakterne, oraz stuprocentową Lefkadę 2009 – wino potężne, o imponującym owocu i garbniku.

Mniejsze: Vouni Panaya, Fikardos
Do niewielkiego biura, które za moment posłuży za salę degustacyjną, wchodzą najpierw brwi, a następnie ich właściciel, Theodoros Fikardos. Wyobrażam sobie, jak w 1988 te same brwi, mniej siwe i nie mniej krzaczaste, marszczyły się w zadumie nad pierwszą beczką wina, zrobioną przez Fikardosa w zasadzie w ramach eksperymentu. Ten urodzony w Pafos restaurator początkowo chciał robić wino jedynie na potrzeby swoich lokali, jednak w 1993 roku zbudował własną winiarnię w rodzinnym mieście, która dziś produkuje około 130 tys. butelek rocznie. Fikardos koncentruje się na odmianach międzynarodowych (sémillon, cabernet sauvignon, shiraz), ale w swojej ofercie ma także xynisteri (w kupażu z sémillon) oraz maratheftiko. Wspomniany biały kupaż, Amalthia, w roczniku 2012 jest bardzo aromatyczny, w ustach pokazuje żywą kwasowość i jest bardzo krągły.

Vouni Panaya kładzie szczególny nacisk na to, co lokalne. Flagowe wina powstają tu na bazie xynisteri i maratheftiko. Winnice położone są w jednym z najlepszych na Cyprze regionie uprawy winorośli, w górach powyżej Pafos i sytuują się na wysokości około 1000 m n.p.m. Są wyraziste, lekkie, górskie w charakterze. Nazwy win pochodzą od nazw regionów, w których leżą dane winnice. Alina 2011 to czyste xynisteri, wcielenie rześkości, szczupłe i pikantne w ustach, pozostawiające posmak kredy i jabłek. Różowa Pampela 2011, kupaż maratheftiko i mavro, ma aromat i posmak truskawek oraz poziomek; jest lekka, blada, delikatnie taniczna, niezwykle orzeźwiająca. W położonej przy winiarni restauracji można zaspokoić nie tylko głód (doskonałe haloumi), ale i nasycić wzrok, podziwiając górskie krajobrazy. Wina natomiast mają tu chyba najlepszy stosunek jakości do ceny.


Najmniejsze: Zambartas, Ayia Mavri

Akis Zambartas przerywa pierwsze moje pytanie: – Ja będę mówił. Później zapytasz. – To nawet nie rozkaz, to opis naturalnego porządku świata, w którym syn, Markos, krząta się wśród beczek zawsze pół kroku za ojcem, a kobieta nie przemawia pierwsza. Akis to osobowość silna doświadczeniem: przez dziesięciolecia był dyrektorem KEO – jednego z największych producentów wina na Cyprze. Wcześniej studiował enologię w Montpellier, więc kiedy puścił stery winiarskiego giganta, założył własną winnicę w Agios Amvrosios niedaleko Limassol. Zambartas wraz z synem – absolwentem renomowanej School of Agriculture, Food and Wine na Uniwersytecie w Adelajdzie – wytwarzają około 40 tys. butelek wina rocznie i należą do najlepszych producentów xynisteri i maratheftiko na wyspie. Eleganckie, proste etykiety dobrze sygnalizują filozofię Zambartasa: wina są w swej masie lekkie, soczyste i przyjemne. Zdecydowanie warte grzechu jest Xynisteri 2011: świeże, krągłe i bardzo cytrusowe. Czyste maratheftiko 2010 zdradza lekki dotyk nowej beczki, która jednak nie przykrywa zadziornego owocu (borówki, jeżyny i inne leśne), charakterystycznego dla tej lokalnej odmiany, a wino ma przy tym jedwabistą teksturę i jest bardzo długie. Najbardziej ujmujące okazuje się jednak rose (kupaż cabernet franc i lefkady) z rocznika 2011, aromatyczna i bardzo wytrawna jeżynowa bomba o gibkim ciele.

Z kolei Yiannoula Ioannidou z Ayia Mavri była nauczycielką angielskiego, a jej mąż jest byłym lekarzem. Zainspirowani wizytą w austriackich winnicach, pełni pasji i zapału do pracy, stworzyli w roku 1983 własną winnicę w Koilani (okolice Limassol), której nazwę nadali na cześć XII-wiecznej kaplicy, stojącej w połowie drogi między wioskami Koilani i Pera Pedi. Ayia Mavri przykuwa wzrok pięknymi etykietami zaprojektowanymi przez właścicielkę winnicy. Jednak, wiadomo, nie etykietą winoman żyje. W butelkach Ayia Mavri znajdzie więc przede wszystkim: soczyste, kwasowe, drapieżne, według mnie – najlepsze na wyspie xynisteri oraz przesłodkie, ale niepozbawione świeżości Mosxatos, powstające na bazie suszonych na słońcu owoców muszkatu. Niezwykła energia i życzliwość małżeństwa Ioannidous będzie więc tylko przyjemnym dodatkiem do doskonałego wina. Tylko i aż.

Ewa Rybak

Więcej informacji o winach cypryjskich www.cyprustrade.pl

Zdjęcia (2)

Warto przeczytać

Artykuł
Cypr. Wino na wyspie Afrodyty

Wspaniały klimat, zabytki, kuchnia i legendarne wino commandaria. To tylko niektóre z powodów, dla których warto tego lata odwiedzić Cypr. Winomaniacy mają tu co odkrywać – regularnie przybywa naprawdę dobrych win. Cypr jest trzecią pod względem wielkości, po Sycylii i Sardynii, wyspą Morza Śródziemnego. Wybrzeże liczy 720 km. Rządzony od XII wieku... więcej »

Artykuł
Maratheftiko, zivania i rzeźnik-winiarz

Wyprawa w cypryjskie góry Troodos to okazja do wypicia autentycznych win, zagubienia się w malowniczym krajobrazie, wreszcie spotkania świetnych, otwartych ludzi (nie tylko winiarzy).

Artykuł
Pies, furtian, przedsiębiorcy

Przypadek, który strącił jabłko na głowę Isaaka Newtona i wylał wodę z wanny Archimedesa, to za mało, by dokonać rzeczy wielkich – obaj panowie musieli przy tym odpowiednio szybko ruszyć głową. Z podobnego połączenia przypadku i bystrości kilku umysłów powstała Winnica Srebrna Góra. U klasztornej bramyKraków. Bielany. Aleja Wędrowników rozpoczyna... więcej »

Artykuł
Francja: najsłabsze zbiory od 40 lat

Zbiory winogron we Francji zapowiadają się na najgorsze od 40 lat. Zapaści na rynku wina winna jest pogoda – mokra wiosna, a potem gradobicia i letnie burze zniszczyły uprawy – pisze francuska prasa.Produkcja wina w głównym winiarskim regionie Bordeaux w tym roku szacowana jest na 43,5 mln hektolitrów, podczas gdy średnio w ostatniej dekadzie wynosiła 45,4 mln... więcej »

Artykuł
Pocztówki spod Cordón del Plata

Zachodni wiatr wiejący od Pacyfiku wspina się chilijskimi zboczami Andów, by po przekroczeniu głównej grani łańcucha spaść na płaską jak stół wyżynę wokół Mendozy. Nazywa się zonda, zaczyna duć zwykle po południu i potrafi męczyć mieszkańców regionu aż do świtu. Przynosi to, czego w Mendozie i tak nie brakuje: suszę i gorąc. Co z tego, że każdego... więcej »

Artykuł
W twierdzy loureiro

Pierwsze dużej klasy loureiro, pierwsze loureiro starzone w dębie, pierwsze loureiro z późnych zbiorów, loureiro w wersji „naturalnej”… To wszystko jest dziełem jednego człowieka. Trafić do Quinta do Ameal nie było łatwo. Kilka lat temu dojazd do posiadłości był prostszy, niestety skomplikowało go poprowadzenie w jej pobliżu autostrady. Zjechawszy z... więcej »

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Kalendarium imprez
Do góry

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER


Ta strona korzysta z ciastek - małych plików tekstowych przechowywanych na komputerze użytkownika - celem ułatwienia korzystania z serwisu poprzez zapisywanie informacji o takich akcjach użytkowników jak np zalogowanie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj »

ZAMKNIJ