17.12.2013 Anna Iwaszkiewicz ,

Gorące wino na zimne dni

Jak w środku szklanej kuli ze śniegiem. Cudnie. Stoimy wokół wysokiego stolika, śmiejąc się i ściskając w dłoniach grube fajansowe kubki z grzanym winem, czyli Glühwein. Pada śnieg. Taki cichy, przyjazny śnieg. Uroczy placyk Freyung na wiedeńskim starym mieście. Na malej drewnianej scenie dzieci śpiewają kolędy. Maksymilian wyszedł właśnie z biura, z pobliskiego banku, elegancką teczkę postawił pod nogami. Taki tu zwyczaj oczekiwania na Boże Narodzenie - po pracy spotykamy się na jednym z jarmarków adwentowych, by pobyć razem i wypić rozgrzewający ciało i ducha napój - grzane wino lub poncz, czyli Punsch. Najbardziej lubię właśnie ten Altwiener Christkindlmarkt (starowiedeński kiermasz Dzieciątka Jezus) na Freuyng. Jesteśmy w centrum metropolii, a jednak Freyung wygląda teraz jak małe miasteczko. Na placu i sąsiednich ulicach ustawiono drewniane stoiska, gdzie serwują różne rodzaje ponczu - klasyczny, z amaretto, z owocami leśnymi, pomarańczami, jabłkowy, Glühmost, (czyli grzany moszcz z winogron) i oczywiście Glühwein, czyli grzane wino. Są też wzmocnione alkoholem kawa, herbata i czekolada. Pachną pieczone kasztany i migdały w karmelu. Można kupić pierniki, owoce w czekoladzie, słodkie i słone precle, różne rodzaje ciast i ciasteczek adwentowych. Dla bardziej głodnych przygotowano gorące kiełbaski, pieczone ziemniaki, pajdy żytniego chleba z dojrzewającą szynką lub speckiem i bułki z wieprzową pieczenią z kminkiem. Smaki proste, ale pyszne i świetne na zimowy czas. Na bożonarodzeniowych jarmarkach sprzedają też oczywiście ozdoby świąteczne, takie ręcznie robione i raczej lokalne, a nie z dalekiej Azji. Ozdoby drewniane, papierowe, z ręcznie dmuchanego i malowanego szkła. Są wieńce adwentowe, szopki, pacynki, drewniane zabawki, ceramika, świece, kosze wiklinowe, wyroby ze skóry, stare szyldy i starodruki, papeterie, ręcznie robione mydła, biżuteria, sztuka ludowa, cynowe figurki i witraże, wyroby z lnu i filcu.

W końcu listopada w Austrii i Niemczech na placach i skwerach wyrastają kramiki jak z bajki. Austriacy nazywają je najczęściej jarmarkami Dzieciątka Jezus - Christkindlmarkt. U nich bowiem to nie św. Mikołaj, a Dzieciątko Jezus przynosi prezenty. Historia pierwszych jarmarków bożonarodzeniowych sięga w Niemczech końca XIV, a w Austrii końca XIII wieku. Adwentowe jarmarki są też popularne w północnych Włoszech, Alzacji i Lotaryngii. Największy świąteczny jarmark odbywa się corocznie od 1570 na rynku w Strasburgu, gdzie na czas Adwentu staje ponad 300 straganów.

Na takich jarmarkach - wprawdzie zimno, ale ciepłe światła, radośni ludzie, dobre jedzenie i nade wszystko rozgrzewające napoje czynią typowy świąteczny jarmark najbardziej przytulnym miejscem na oczekiwanie Bożego Narodzenia.

Popijamy zatem z kubków grzane wino z goździkami, cynamonem i cząstkami pomarańczy. Każdy jarmark ma kubki sygnowane obrazkiem i napisem. Za kubek płaci się kaucję, jakieś 2-3 euro. Potem już można podchodzić ze swoim kubkiem do stoisk po kolejne porcje gorących napoi. Na koniec oddajemy kubeczek, albo, jeśli na kaucji nam nie zależy, zabieramy do domu na pamiątkę.

Zmarznięte nosy odwiedzających jarmarki bożonarodzeniowe przyciąga przede wszystkim zapach cynamonu i goździków - zwłaszcza, gdy wypływa wraz z parą z grzanego wina. Vin brulé po włosku, Glühwein po niemiecku, vin chaud francusku, mulled wine po angielsku. Rozgrzewa w każdym języku! Grzane wino pili już starożytni Rzymianie, jako tzw. conditum paradoks (wino z cynamonem, liściem laurowym, goździkami, tymiankiem i kolendrą). Mulled wine podawano zaś na Boże Narodzenie w wiktoriańskiej Anglii. Dziś grzaniec z wina jest znany w zasadzie w całej Europie.

Do grzanego wina używa się zazwyczaj wina czerwonego. Podgrzewa się je z przyprawami - laskami cynamonu, goździkami, kardamonem, skórką cytryny lub pomarańczy, anyżem i słodzi do smaku. Można dodać też ziarenka pieprzu, ziela angielskiego lub kolendry, imbir lub gałkę muszkatołową. Grzaniec z białego wina spotykany jest często w południowych Niemczech i południowej Austrii. W Hesji i Dolnej Frankonii mają wariant z winem jabłkowym. Pija się też wersje wzmocnione rumem, brandy lub likierami jak np. amaretto.

Wino nie powinno być podgrzewane powyżej 80 °C, by pozostał w nim alkohol. Według niemieckich regulacji minimalna zawartość alkoholu w grzanym winie nie może być niższa niż 7%. Zazwyczaj zawartość ta wynosi od 10 do 14% alkoholu. Alkohol w grzańcu działa i to szybko -" już jeden kubek grzanego wina podnosi zawartość alkoholu we krwi do ok. 0,25 promila.

Wino do grzańca najlepiej wziąć wytrawne lub półwytrawne. Niemcy używają takich szczepów jak spätburgunder czyli pinot noir, regent, portugieser i dornfelder. Sprawdzają się wina cięższe, strukturalne. Nie ma co się oszukiwać - na jarmarkach grzane wino często robi się jednak z wina niskiej jakości. Przygotowując grzane wino samemu warto sięgnąć po dobre wino i użyć mniej przypraw i cukru, niż starać się tymi dodatkami uczynić pijalnym wino, które same w sobie byłoby dla nas trudne do wypicia. Grzane wino powinno mieć, jak to wino, czerwony kolor. Jeśli jest brązowe znaczy, że utleniło się przez zbyt długie podgrzewanie bez przykrycia.

Dla dzieci na jarmarkach świątecznych oferowane są podgrzane z przyprawami soki owocowe, najczęściej sok jabłkowy lub winogronowy. W domu można z powodzeniem użyć również soku z czarnej porzeczki lub z czarnego bzu. Dla kierowców nadaje się znakomicie grzaniec z czarnej herbaty i soku pomarańczowego przyprawiony cynamonem i goździkami.
Na rozgrzanie można też sięgnąć po poncz, czyli napój alkoholowy, którego nazwa pochodzi z Indii i nawiązuje do jego pięciu pierwotnych składników. Dziś najczęściej sporządza się poncz z herbaty, cukru, przypraw, owoców, soków owocowych oraz rumu, wódki, brandy lub wina zamiast kiedyś używanego araku.

W Skandynawii z kolei popijają w zimowy czas glogg - podgrzane czerwone wino z miodem przyprawami (cynamonem, goździkami, imbirem), skórką pomarańczową oraz migdałami i rodzynkami. Można glogg także wzmocnić dodając wódkę lub koniak.

Bez względu na to jaki trunek na rozgrzanie wybierzemy, warto choć raz w Adwencie wypić go w miłym towarzystwie na którymś z uroczych świątecznych jarmarków, niekoniecznie poza Polską. Na taki jarmark można wybrać się między innymi w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Toruniu lub Olsztynie.

Grzane wino, poncz, czy bliższa nam góralska herbata - wszystko co grzeje i sprawia przyjemność - nadaje smak i zapach oczekiwaniu na Boże Narodzenie. A jak wiadomo oczekiwanie jest czasem bardziej przyjemne i ekscytujące niż samo spełnienie. Życiu zaś nadają smak kontrasty – stąd grzane wino najlepiej pije się na mrozie.

 

Zdjęcia (2)

Warto przeczytać

Artykuł
Metafizyka nad Łabą

Rzadko kto zachowuje taki spokój i pokorę wobec pogodowych kataklizmów, jak winiarze. Tomasz Prange-Barczyński

Artykuł
Kalifornia: sezonowo i lokalnie

Winiarskie doliny Kalifornii: Napa i Sonoma mają turystyczny status równy Disneylandowi. Jeżdżą tam oczywiście miłośnicy wina, ale nie tylko. Od dawna wiadomo, że Kalifornia to miejsce, gdzie jada się lepiej niż w jakimkolwiek innym zakątku Stanów Zjednoczonych. Ogród w Livermore– Ale przed kolacją musicie jeszcze zobaczyć ogród – oznajmił Eric... więcej »

Artykuł
Fogas i spółka

Sandacz był, jest i, miejmy nadzieję, będzie królem Balatonu. Co nie znaczy, że nad węgierskim morzem jada się wyłącznie ryby. Na miano fogas zasługują nad Balatonem podobno tylko te sandacze, których waga przekracza półtora kilograma (ryba może dojść i do 10 kg). Mniejsze nazywa się süllő. Sandacz żyje na trzech-czterech metrach; na tę głębokość, przez mętną... więcej »

Artykuł
Kłopoty z cydrem

Gdyby za kryterium tego co modne wziąć obecność produktu w hipsterskich barach stolicy, można śmiało powiedzieć: nastała moda na cydr. Gorzej z podażą. Polska produkcja jest póki co znikoma, choć wiemy, że eksperymenty trwają i dzięki złagodzeniu przepisów akcyzowych można oczekiwać jeśli nie rzeki, to przynajmniej niezłych rozmiarów strumienia krajowego jabłecznika... więcej »

Artykuł
Szparagi bez rieslinga, czyli hej przygodo!

Dyżurny wiosenny temat: szparagi. I z czym je pić. Doroczne obalanie mitu, że niby trudna, ale nie taka trudna para, o ile będziemy je popijać: grüner veltlinerem, sauvignon blanc, pinot blanc i rieslingiem. Przede wszystkim rieslingiem. – Rieslinga nie chcę – powiedział na wstępie Zbyszek Kmieć, który poniższe szparagowe menu wymyślił. W porządku, nie będzie... więcej »

Artykuł
Jan-Willem van der Hek z Holandi zwycięzcą Châteaux & Domaines Castel Sommeliers Cup Poland 2014

Tegoroczne Mistrzostwa Sommelierów miały zasięg międzynarodowy. Organizowany pod patronatem tytularnym Châteaux & Domaines Castel konkurs odbył się w miniony weekend w warszawskim Regent Hotel. O prestiżowy tytuł Mistrza rywalizowało szesnastu kandydatów z dziewięciu krajów europejskich, w tym z Polski, Holandii, Czech i  Szwecji.... więcej »

Komentarze (0)

Brak komentarzy



Kalendarium imprez
06.08

N

Vitis Music Sfera Festival 2017

Winnica Janowice k.Zakliczyna

27.10

Pt

Stilnovisti XII Grand Prix Magazynu Wino 2017

Tor Wyścigów Konnych Służewiec w Warszawie, Trybuna C

Do góry

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER


Ta strona korzysta z ciastek - małych plików tekstowych przechowywanych na komputerze użytkownika - celem ułatwienia korzystania z serwisu poprzez zapisywanie informacji o takich akcjach użytkowników jak np zalogowanie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj »

ZAMKNIJ