Austriackie puzzle (2): z Nussbergu do Leithaberg


Winiarze wiedeńscy na słynnym pawilonie Secesji | fot. WienWein

Kiedy wydaje się, że po dwóch dekadach dynamicznego rozwoju austriackiego winiarstwa wszystko jest już jasne i dookreślone, pojawia się „nowe”. Czy to w postaci winiarskich gwiazd, czy całych regionów, które jeszcze kilka lat temu traktowano nie całkiem poważnie, jak choćby Carnuntum czy Wiedeń.

Powyżej miasta, na Nussbergu, najbardziej znanej wiedeńskiej parceli gemischter Satz, czekał już na nas z butelką Fritz Wieninger. Poznałem go (i pisałem o nim w Magazynie WINO) ładnych kilka lat temu, gdy był jedynym znanym poza granicami miasta wiedeńskim winiarzem. Bywalcy mieli swój Stammtisch w kilku innych gospodach-winiarniach Wiednia: u Reinera Christa, sąsiada Fritza w Stammersdorfie, czy u Zahelów i Michaela Edlmosera w Mauer. Na początku 2006 r. te cztery liczące się winiarnie powołały do życia nową markę – „Wien Wein”, wiedeńskie wino, pod którą zdecydowali się pokazać światu potencjał stołecznych winnic.

Wróćmy jednak do tamtego listopadowego popołudnia. Gdy spotkaliśmy się z Wieningerem, na Nussbergu zapadał wczesny, jesienny zmierzch. Wiedeń skrzył się u naszych stóp oceanem świateł. Było zbyt zimno, by eksplorować najsłynniejsze miejskie terroir Europy. Uciekliśmy na drugą stronę Dunaju, do Jedlersdorfu i Stammersdorfu. Tę dzielnicę Wiednia znają głównie ci Polacy, którzy do stolicy Austrii docierają przez Znojmo i Mikulov, najczęściej jednak tylko z okien samochodów. Tymczasem boczne uliczki przedmieść kryją kilka ważnych winiarni i Heurige, jak choćby Weingut Christ. Tu spotkaliśmy bohaterów „Wien Wein”. Lokal Rainera Christa łączy w sobie klasyczną Weinstube z nowoczesną winiarnią. Tradycje winiarskie rodziny liczą sobie 400 lat. Obok klasycznych odmian białych, takich jak grüner veltliner (dobry, masywny i poważny Grüner Veltliner X 2007), riesling (klasyczny, pikantny Alte Reben 2007) czy weissburgunder (cielisty, krągły, napięty Der Vollmondwein 2007) Christowi świetnie udają się nowoczesne wina czerwone: kupaż zweigelta ze starych krzewów z cabernet sauvignon i merlotem – Mephisto, a nawet czyste Syrah. Kluczowe parcele leżą w winnicy Bisamberg. To z pewnością najlepsze wiedeńskie siedlisko na północnym brzegu Dunaju. Geologicznie jest przedłużeniem wzgórza Kahlenberg (z którego Sobieski kierował odsieczą) po drugiej stronie rzeki: w glebie dominuje wapień zmieszany z lessem i gliną. Wyższe partie winnicy pełne są otoczaków ułatwiających drenaż ziemi. Dunaj ma kluczowe znaczenie dla tutejszego klimatu, którego cechą charakterystyczną są długie, ciepłe jesienie pozwalające na uzyskanie dobrej dojrzałości owoców. To jedno z nielicznych miejsc, w których udają się zarówno grüner veltliner i pinot noir, jak cabernet sauvignon i merlot. Najważniejsze parcele Bisambergu to tworzące jego kręgosłup Wiesthalen, gorące Gabrissen, równinne Falkenberg oraz pozwalające na wczesne dojrzewanie owoców Jungbergen.

Na Bisambergu ma swoje rzędy winnic także pionier wiedeńskiego winiarstwa, Fritz Wieninger. Wszystko zaczęło się w latach 1980., gdy przejął winiarnię od rodziców. Wprowadził kadzie fermentacyjne z kontrolowaną temperaturą, zaczął używać dębowych beczek (barriques i tonneaux), znacząco poszerzył areał winnic (do 30 ha). Przestał być li tylko „winiarzem z drugiego brzegu Dunaju”. Swoje najważniejsze wina robi bowiem na Nussbergu, gdzie ma działki w siedliskach Preussen, Rosengartl i Ulm.


Nussberg | fot. WienWein

Nussberg to z pewnością wizytówka winiarskiego Wiednia. Winnica o południowej i południowo-wschodniej wystawie, położona na wysokości od 175 do 360 m n.p.m., liczy 200 ha. Najbardziej wartościowe siedliska leżą w środkowej części wzgórza – są cieplejsze od wieńczącego Nussberg płaskowyżu, za to mniej wilgotne niż te bliżej rzeki. Dunaj odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu klimatu siedliska. Jest regulatorem temperatury, ale działa też jak gigantyczne lustro doświetlające uprawy. Gleba zdominowana jest przez bogaty w skamieliny wapień (winnica była kiedyś podmorską rafą koralową), choć u stóp Leopoldsbergu znaleźć można także glinę zmieszaną z łupkiem. W uprawach dominują odmiany białe: riesling, chardonnay, weissburgunder, a w niższych partiach także traminer i grüner veltiner.

Nowe portfolio Wieningera zawiera już wina z pojedynczych parceli, jak choćby potoczysty, kamienny Grüner Veltliner Preussen czy niepozbawiony słodyczy, ale świetnie mineralny Riesling Rosengartl. Zwykle udany jest też Wieningerowski Pinot Noir Grand Select, potężne, ale pełne elegancji wino o wyraźnie odmianowym charakterze.

Dwaj pozostali autorzy „Wien Wein” pracują w południowej części miasta, w Mauer. Tutejsze winnice liczą w sumie ok. 50 ha i dzielą się na dwie odmienne strefy. Kadolzberg o północno-wschodniej ekspozycji tworzą wapień i glina. Zimna i ciężka, zasobna w wilgoć gleba sprzyja uprawie sauvignon blanc, muszkatu, chardonnay i pinot noir. Tutejsze crus to Kadolzberg, Leiten i Kroissberg. Maurerberg na zboczach Lasku Wiedeńskiego ma górski charakter, zwrócona jest na południe ku Thermenregion i ten podwiedeński region winiarski przypomina. Klimat tworzą tu ciepłe masy powietrza znad Panonii. Ziemia jest wapienna i skalista. Dobrze udają się odmiany czerwone i burgundzkie białe, choć z chłodniejszych parceli pochodzą też zupełnie poważne rieslingi. Trzy crus to: Sätzen, Reisberg i Himmel.

Działający tu Michael Edlmoser ma z czterech winiarzy największe doświadczenie międzynarodowe, zdobyte w kultowej kalifornijskiej winiarni Ridge. Jego świetny Reisberg Sauvignon Blanc to wino łączące cechy odmiany z południowowiedeńskim terroir, ambitne, wyraziste i bardzo smaczne. Podobnie ocenić można St. Laurenta 2007– pikantne, nowoczesne, o świetnym owocu; jeśli tylko wyzwoli się z okowów beczki, będzie bardzo udaną interpretacją szczepu.

Weingut Zahel słynie z tradycyjnej karczmy Heurige. Nie bez powodu został jednak w 2000 r. stołecznym winiarzem roku. Winiarnia należy do najnowocześniejszych w mieście, a 18 ha cennych winnic w Nussbergu i Mauer daje możliwość tworzenia udanej i szerokiej gamy win. Najciekawsze to czerwony kupaż st. laurenta, zweigelta, cabernet sauvignon i merlota – Antares Grand Reserve; w roczniku 2006 to wino dwoiste, kamienno-owocowe, surowo-słodkie, swoiście lekkie i eleganckie.

W Jedlersdorfie wszyscy członkowie „Wien Wein” przedstawili także wina białe, mające być wizytówką stowarzyszenia i całego wiedeńskiego winiarstwa – Wiener Gemischter Satz, wywodzące się z tradycji wspólnej uprawy i winifikowania białych odmian. Zgodnie z założeniami kwadrumwiratu WGS mogą powstawać w dwóch wersjach. Pierwsza, Classic, to wina z co najmniej trzech szczepów rosnących obok siebie, fermentowane w stalowych kadziach, o zawartości alkoholu nieprzekraczającej 12,5%. Owoce mogą pochodzić z jednej lub kilku winnic, w przeciwieństwie do wyższego wcielenia WGS – G’michter Satz – pochodzących z pojedynczych winnic. Wina powstają z co najmniej trzech rosnących w jednej winnicy odmian, ale z krzewów najmniej 20-letnich, wino może dojrzewać w dużych drewnianych beczkach (jednak nie barriques). W tej kategorii najbardziej podobał mi się Maurerberg WGS 2007 Edlmosera, piaskowy, mineralny i pikantny, ale też soczysty, nieco miodowy, o dużym potencjale dojrzewania. Trzeba jednak przyznać, że wina takie jak Nussberg Alte Reben 2007 i Rosnegartl Alte Reben 2006 Wieningera, Bisamberg Alte Reben 2007 Christa czy Nussberg Grande Reserve WGS 2006 Zahela nie odbiegają daleko od tego wzoru. Projekt WGS jest skazany na sukces. W 2007 wiedeńscy restauratorzy entuzjastycznie włączyli się do akcji „G’mischter Satz na kieliszki”, a goście i mieszkańcy stolicy Austrii z chęcią próbowali nowych-starych win.
 

Rubiny z Carnuntum


Kapsuły Carnuntum Rubin | fot. Michael Stelzhammer
 

Austriackim producentom z pewnością nie można odmówić umiejętności łączenia talentów winiarskich ze sztuką nowoczesnego marketingu. Tak jak czterem stołecznym winemakerom udało się przekonać wiedeńczyków do picia białych WGS-ów, tak winiarzom z Carnuntum podobna sztuka udała się z winami czerwonymi. W Austrii jednak sam marketing nie wystarczy – trzeba mieć jeszcze dobry produkt.

Sielski krajobraz regionu położonego na południowym brzegu zmierzającego z Wiednia do Bratysławy Dunaju nie przypomina czasów z początku ubiegłego milenium. Tu, na skrzyżowaniu rzymskiego limesu i szlaku bursztynowego, w 6 r. n.e. powstał ufortyfikowany obóz zimowy, który już pod koniec II w. przekształcił się w metropolię. W 193 r. ogłoszono tu cesarzem Septymiusza Sewera. Dziś najbardziej widowiskowym zabytkiem tamtych czasów pozostaje Heidentor, łuk triumfalny wzniesiony ku czci cesarza Konstancjusza II, będący jednocześnie symbolem winiarzy z Carnuntum.

Współczesna historia regionu to czasy wzlotów i upadków. Po względnej prospericie przełomu XIX i XX w., po II Wojnie Światowej lokalna gospodarka była w stanie gorzej niż opłakanym. Panaceum dla upadających winiarni miało być założenie w latach 1950. spółdzielni w Prellenkirchen, ale mechanizacja upraw i zwiększenie wydajności nie przysporzyły Carnuntum wielu nowych klientów. Nie pomagała nawet bliskość Wiednia. W stolicy swe wina sprzedawali jedynie winiarze z zachodniej części regionu, z okolic Göttlesbrunn. Sytuacja zaczęła zmieniać się pod koniec lat 1980. na fali sukcesu nowego winiarstwa austriackiego, ale nie oszukujmy się – wobec sąsiedniej Burgenlandii Carnuntum pozostawało kopciuszkiem. Dopiero w początkach obecnej dekady grupa młodych, ambitnych winiarzy w umiejętny sposób wykorzystała szczególne terroir regionu.

Carnuntum dzieli się na trzy podstrefy. Leżące w zachodniej części Leithagebirge, czyli Góry Litawskie (część pogórza leży już w regionie Neusiedlersee – więcej na ten temat poniżej), to siedlisko zdominowane przez glinę, żwiry i kredę. Powstają tu wina świeże, o dużej owocowości. Arbesthaler Hügelland w środkowej części Carnuntum należy do najbardziej słonecznych miejsc w Europie. Winnice leżą na południowych stokach wzgórz, w górnych partiach żwirowych, w niższych gliniastych. Zderzają się tu masy gorącego powietrza znad Jeziora Nezyderskiego i chłodnego z doliny Dunaju. W okolicach Arbesthal, Göttlesbrun i Höflein powstają świetne gładkie i pełne wina czerwone. We wschodniej części Carnuntum leżą Hundsheimer Berge, wzgórza będące geologicznie częścią pasma Małych Karpat oddzielone od głównego łańcucha nitką Dunaju i wieńczące panoński step. Ciepły i suchy okręg pozwala na długie dojrzewanie winogron. Jednym z najlepszych siedlisk w Hundesheim jest czysto wapienny Spitzerberg. Udaje się tu przede wszystkim blaufränkisch.


Spitzerberg | fot. Carnuntum

Pracujący w opisanych siedliskach winiarze szybko zrozumieli, że tylko wspólne działania mogą dać im sukces. Pierwszą inicjatywą było powołanie w 1987 r. marki Primus Carnuntum dla młodych, świeżych win w stylu primeur robionych z grüner veltlinera (najpowszechniejszy szczep w regionie) lub jego kupażu z innymi odmianami. Pięć lat później stworzono podobny brand dla win czerwonych: Rubin Carnuntum. Wina oznaczone w ten sposób powstają z zweigelta i blaufränkisch lub (rzadziej) ich kupażu. Pośród degustowanych przeze mnie win z rocznika 2007 najlepiej prezentowały się rubiny od Lukasa Markowitscha (zweigelt), Johanna Boeheima (zweigelt) i Hansa & Philippa Grasslów (zweigelt i blaufränkisch). Od 2008 r. można też robić wina Carnuntum Reserve dojrzewające co najmniej 13 miesięcy w drewnie, o zawartości alkoholu na poziomie 13% i sprzedawane za najmniej 12 euro.

Te trzy winiarskie marki nie wyczerpują jednak całej oferty Carnuntum. W czasie wielkiej degustacji w wiedeńskim Pałacu Dolnej Austrii miałem przegląd niemal całej produkcji regionu (wina czerwone z rocznika 2006). Wyniki pokazały uniwersalność regionu. Powstają tu bowiem i znakomite pinot noir (Reserve Gerharda Markowitscha, Reserve Grassla), udane st. laurenty (Altenberg Glatzera, Rothenberg G. Markowitscha), ale i czyste cabernet sauvignon (Franz & Christine Netzl), a nawet syrah (Artner). Bardzo udane bywają też kupaże szczepów austriackich i międzynarodowych (Tilhofen Trapla, Venus Birgit Wiederstein, Rosenberg G. Markowitscha, Cuvée Lukas Lukasa Markowitscha, Anna-Christina Netzlów, Buehl Roberta Payra, Franz Josef Pitnauera, Bärnreiser Grassla). W moim odczuciu zwycięzcami degustacji były jednak czyste blaufränkische ze Spitzerbergu: mineralne, zmierzające w stronę burgundzkiej ekspresji wino Dorli Muhr i Dirka van der Niepoorta oraz soczysty, elegancki, łagodny Blaufränkisch Trapla. Wielka klasa nie tylko w Carnuntum, ale i w całej Europie Środkowej. Takie wina windują region na należne mu w Austrii miejsce.

Na Litawskich Wzgórzach

Bogactwo klimatów i sytuacja geologiczna Burgenlandii czynią z tej ogromnej krainy (15 tys. ha) niezwykle zróżnicowany region winiarski. Trudno dziś mówić o jednorodnym stylu tutejszych win, za to coraz bardziej istotne staje się rozpoznanie i właściwa interpretacja poszczególnych siedlisk, co doskonale rozumieją ambitni lokalni winiarze. Czternaścioro z nich stworzyło w 2006 r. stowarzyszenie Leithaberg, mające na celu wspólną promocję, ale i pokazanie światu potencjału tego zakątka Burgenlandii. Pasmo niskich, sięgających 400 m n.p.m. Gór Litawskich (Leithagebirge) zatacza łuk wokół Jeziora Nezyderskiego, wyrastając łagodnie z równinnego zachodniego brzegu jeziora. Liczy 35 km długości i 5–7 szerokości, biegnie z północnego wschodu ku południowemu zachodowi. Leżące w Burgenlandii południowo-wschodnie stoki obsadzone winoroślą należą po części do apelacji Neusiedlersee, po części do Neusiedlersee-Hügelland. Miejscowi nazywają je po prostu Leithaberg. To w sumie ok. 2 tys. ha upraw.

Podglebie stanowi tu skała wapienna pokryta gnejsem i łupkami. Wierzchnią warstwę stanowią skały osadowe, przede wszystkim margle. Ten rodzaj gleby tworzy bardzo ciepłe siedlisko, pozwalające dobrze dojrzewać winogronom. Nie brak jednak lokalnych urozmaiceń, jak choćby bogata w żelazo brązowa glina Braunlehm, której wąski pas zajmuje południową część Gór Litawskich.

Klimat w dużej mierze kształtują ciepłe wiatry znad Panonii i Jeziora Nezyderskiego. Z drugiej strony w górnych partiach winnic często wieją chłodne wiatry z północy, wydłużające sezon wegetacyjny i praktycznie eliminujące problem szlachetnej pleśni.

Aby w pełni wykorzystać potencjał siedliska i pokazać jego specyfikę, zrzeszeni winiarze postanowili obok swej regularnej gamy win wypuszczać na rynek co roku butelki sygnowane jako Leithaberg Weiss i Leithaberg Rot. Oba rodzaje mają przede wszystkim unikać tego, co można by określić mianem „stylu międzynarodowego”. Nie mogą być przesadnie beczkowe i nadmiernie cieliste, zbyt owocowe, czy maślane. Wszystkie fermentowane są z użyciem naturalnych drożdży.

Pośród odmian białych dopuszczone są chardonnay (feinburgunder), weissburgunder i neuburger oraz – w przypadku siedlisk wokół Donnerskirchen – grüner veltliner. Wśród szczepów czerwonych w Leithaberg dominującą rolę odgrywa blaufränkisch, który musi stanowić od 50 do 100 proc. kompozycji; pozostałe dopuszczone odmiany to zweigelt, pinot noir i st. laurent.


Winiarze Gór Litawskich | fot. Leithaberg Winzer

W czasie spotkania z winiarzami ze stowarzyszenia degustowaliśmy białe i czerwone wina z rocznika z 2007. Wśród Leithaberg Weiss najciekawiej wypadł Chardonnay Hansa i Anity Nittnausów, świetnie mineralny, czysty, o doskonałej strukturze. Bardzo dobre były też chardonnay od Birgit Braunstein, Hansa Nehrera i z winiarni Bayer Erbhof. Burgundzka odmiana czuje się na stokach litawskich bardzo dobrze, pokazuje mineralny charakter i świeżość, ale też kilkuletni przynajmniej potencjał starzenia.

Pośród Leithaberg Rot znów najciekawiej wypadło wino Nittnausów, z pewnością największych gwiazd stowarzyszenia. Ich Blaufränkisch jest terroirystyczny, jodowy, pełen charakteru i siły, ale w żadnym calu nieprzesadzony. Inne świetne wina czerwone to: kupaż blaufränkisch, zweigelta i pinot noir z winiarni Mariell, mieszanka blaufränkisch i st. laurent Erwina Tinhofa oraz czysty blaufränkisch z Kloster am Spitz.

Leithaberg to kolejna obok Pannobile (Nittnausowie należą do obu stowarzyszeń) grupa ambitnych winiarzy z okolic Jeziora Nezyderskiego, wyznaczających kierunek rozwoju winiarstwa austriackiego. Wydaje się, że choroba szafowania nowym dębem i nadmiernej ekstrakcji owoców minęła. Liczy się indywidualność siedliska, ekspresja owocu i wreszcie drinkability factor, czyli coś, co nas, konsumentów wina, powinno cieszyć najbardziej. Aż chce się sparafrazować klasyka: idźcie tą drogą!

Zdjęcia (5)

Warto przeczytać

Artykuł
Austriackie puzzle (1)

Kremstal i Kamptal przez dekady pozostawały w cieniu swego wielkiego sąsiada, regionu Wachau. W ostatnich latach pojawiły się tu jednak prawdziwe winiarskie gwiazdy. Swoją podróż po winiarskiej Austrii rozpoczynam w Krems. Ta podróż zaczyna się na rozległym tarasie w opactwie Göttweig. Roztacza się stąd imponujący widok, dzięki któremu można zrozumieć klimatyczną... więcej »

Artykuł
Austria 2010: rok pełen wyzwań

Od Susanne Staggl z Österreich Wein Marketing otrzymaliśmy wstępne podsumowanie rocznika 2010 w Austrii, w tym opis pogody i wstępną ocenę win. Kapryśna pogoda wystawiła na próbę umiejętności austriackich winiarzy. Zimą temperatury wahały się tu od bardzo niskich do niemal wiosennych w lutym, by znów spaść w marcu. Wiosną winnice nawiedziły ulewne deszcze i burze,... więcej »

Artykuł
Dwadzieścia wydań Opus Eximium

W początku czerwca 2009 odbyła się w Wiedniu degustacja wszystkich 20 wypuszczonych do tamtej pory na rynek roczników jednego z najsłynniejszych austriackich win czerwonych, Opus Eximium z Weingut Gesellmann z burgenlandzkiego Deutschkreutz. Gdy w 1979 r. mający wówczas 44 lata Engelbert Gesellmann jechał po raz pierwszy do Bordeaux, nikt w Austrii nie robił z rozmysłem... więcej »

Artykuł
Austriackie puzzle (3): Styryjski kontrapunkt

Berghausen w Południowej Styrii leży niemal dokładnie na tej samej szerokości geograficznej (ok. 46º50′N) co Meursault. To zobowiązuje – tutejsze siedlisko Zieregg rodzi wielkie wina z odmiany chardonnay, zwanej lokalnie morillon. I jeszcze większe z sauvignon blanc. Większość winomanów kojarzy „białą” Austrię z rieslingami i veltlinerami z... więcej »

Artykuł
Josef Pöckl nie żyje

W środę 19 stycznia zmarł Josef Pöckl, wybitny austriacki winiarz z Mönchhof w Burgenlandzie. Znająca go doskonale austriacka dziennikarka Luzia Schrampf tak nam o nim opowiedziała: Josef Pöckl zmarł na raka trzustki. Ze zdiagnozowanej kilka lat temu choroby nie czynił tajemnicy, jeden z austriackich dzienników opublikował rozmowę z nim przeprowadzoną, w której... więcej »

Artykuł
Enonarty. Wino, śnieg i harakiri

Harakiri popełniłem dwukrotnie. Raz za razem. Teraz już wiem, że zdecydowanie lepiej robić to przed lunchem. Przynajmniej w Zillertal. Harakiri to najbardziej stromy stok narciarski w Austrii. Ma 78% nachylenia. Leży w regionie Penken, powyżej Mayerhofen, w dolinie rzeki Zill, w austriackim Tyrolu. Ściana jest rzeczywiście stroma, choć na tyle krótka, że powinni sobie dać z nią... więcej »

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Kalendarium imprez
02.12

So

Festiwal Wina Bachanalia

Zamek Ryn, pl. Wolności 2, Ryn

Do góry

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER


Ta strona korzysta z ciastek - małych plików tekstowych przechowywanych na komputerze użytkownika - celem ułatwienia korzystania z serwisu poprzez zapisywanie informacji o takich akcjach użytkowników jak np zalogowanie. Aby dowiedzieć się więcej kliknij tutaj »

ZAMKNIJ