Kolekcjonerzy-esteci nie mają łatwo. Chcąc zachować wino w dobrej kondycji muszą dbać o to, aby w piwnicy panowała odpowiednia wilgotność. Ta zaś po pewnym czasie zniszczy etykiety. A w jakiej pozycji przechowywać butelki? W zasadzie na leżąco. Ale… 

Konieczność zachowania odpowiedniej wilgotności w piwnicy jest oczywista, a powód prozaiczny – utrzymanie we właściwej kondycji korka zatykającego butelkę. Naturalny korek, który składa się przede wszystkim z powietrza jest dla wina zamknięciem niemal idealnym. Pozostaje na tyle szczelny, by płyn nie wyciekł z flaszki, na tyle zaś nieszczelny, by wino mogło „oddychać”. To właśnie minimalny dostęp tlenu pozwala mu powoli ewoluować. W butelce zachodzą procesy chemiczne, dzięki którym pojawiają się nowe, bardziej złożone i ciekawe aromaty, czy jak kto woli – tworzy się bukiet wina. Jeśli flaszka przechowywana jest w bardzo suchym pomieszczeniu, korek także wysycha, a w konsekwencji zamknięcie przestaje być szczelne, do wina zaś trafia zdecydowanie za dużo tlenu. W takich warunkach wino ewoluuje zbyt szybko – niewykluczone, że z czasem zmieni się w ocet. Butelka może też zacząć przeciekać.

Mówi się, że idealna wilgotność powietrza w piwnicy na wino to 75 proc. Jak jednak przyznaje Jancis Robinson w The Oxford Companion to Wine, w zasadzie nie ma naukowych badań, które potwierdzałyby, że to akurat wartość idealna.

Wilgoć, tak wskazana dla wina, jest zabójcą etykiet. Przechowywane kilka lat w wilgotnej piwnicy flaszki potrafią obrosnąć warstwą pleśni. Etykiety stają się brudne, blakną, w najgorszym razie odpadają. Identyfikacja takiego wina staje się trudna. Dlatego lepiej przechowywać butelki w skrzynkach lub kartonach, a przede wszystkim od czasu do czasu je oglądać – i ewentualnie dodatkowo oznakować.

Pejzaż horyzontalny

Jeśli butelka zamknięta jest korkiem naturalnym, powinna być przechowywana w pozycji leżącej. Korek ma wtedy kontakt z winem i nie rozsycha się. W latach 1990. modne stało się budowanie regałów, na których butelki leżały, ale pod pewnym kątem, tak aby korek stykał się częściowo z winem, częściowo zaś z powietrzem w butelce, zwanym fachowo ulażem (fr. ouillage, ang. ullage – dosł. ubytek).

Jeśli wino zostało zamknięte korkiem syntetycznym lub szklanym, kapslem bądź zakrętką (zwłaszcza to ostatnie rozwiązanie stosowane jest często wobec godnych starzenia win, choćby z Niemiec, Austrii, Australii czy Nowej Zelandii), nieistotne jest, czy butelka stoi czy leży. Tyle że pozycja pozioma wydaje się dla flaszki zwyczajnie bardziej bezpieczna.

Niektórzy twierdzą, że wina musujące lepiej dojrzewają w pozycji pionowej – ale znów: nie ma na to naukowych dowodów.