Jeśli blogi takie, jak W Tango z Winem, Kult Wina i Czerwone czy Białe nie sa Państwu dobrze znane, teraz można się o nich czegoś dowiedzieć. I podjąć decyzję o ewentualnym poparciu w plebiscycie.

 

W Tango z WinemW tango

- Skąd pomysł bloga winiarskiego?

Zaczęło się od fascynacji Argentyną, jej kulturą, a szczególnie literaturą. A ponieważ wino stanowi tej kultury ważny element, postanowiłem się w tym zakresie dokształcić, nie tylko teoretycznie, ale również praktycznie. Po drodze trafiłem na Kroniki wina Marka Bieńczyka i odkryłem, że wino może być inspirującym pre-tekstem, fermentującym źródłem tekstów, opowieści, refleksji i impresji. Tak więc literatura poprowadziła mnie do wina, a wino na powrót - do literatury.

- Jak długo działa Twój blog?

4 lata.


- Dyskont, elegancki sklep specjalistyczny, sklepik osiedlowy – jak wyglądałby Twój blog, gdyby porównać go do sklepu winiarskiego?

Byłoby to raczej połączenie księgarni z winiarnią, gdzie do każdej lektury polecałbym butelkę konkretnego wina w oparciu o zbieżność stylów pisarza i winiarza, taki book and wine pairing.

- Co zrobisz, jeśli zwyciężysz w plebiscycie czytelników Magazynu Wino na najlepszy blog winiarski?

Nie mam pojęcia, pewnie pójdę z chłopakami na wino.

 

 

Kult WinaKult Wina

- Skąd pomysł bloga winiarskiego?

Lubię wino. To po pierwsze. Po drugie jest to próba zaadresowania pytań w stylu – „Jakie wino polecasz?”. W wersji ambitnej – „I dlaczego?” ;)

Ideą przewodnią bloga jest to, że dzielę się swoimi wrażeniami na bieżąco w czasie picia wina. Uważam, że trzeba chwytać tę chwilę i dzielić się swoimi wrażeniami na bieżąco. To staram się przekazać. Wszystko musi się idealnie zgrać. Nasz nastrój, miejsce, samo wino, jedzenie…

Nawet, jeśli później okaże się, że nie miało się racji co do pewnych szczegółów, to nic. Dla mnie liczy się autentyczność danej chwili. Z chęcią czytam pogłębione analizy, ale osobiście lubię gonić i chwytać tę ulotną chwilę ;)

 

- Jak długo działa Twój blog?

Aktualna odsłona działa od stycznia 2016 roku. Jednak moja przygoda z pisanie o winie ma znacznie dłuższą historię. Pisałem jednak na innym swoim blog, gdzie królowała technologia, od czasu do czasu przeplatana artykułem o winie. Strona już nie istnieje.

 

- Dyskont, elegancki sklep specjalistyczny, sklepik osiedlowy – jak wyglądałby Twój blog, gdyby porównać go do sklepu winiarskiego?

Zdecydowanie to drugie. Nie oznacza to jednak od razu, że ceny też muszą należeć do tych z „wyższych sfer”, jednak jestem przekonany, że wino warto sprzedawać świadomie. Zależy mi przede wszystkim na przekazaniu historii, jaka jest związana z danym winem. Uważam też, że wina się nie pije tylko niejako chłonie. Chłonie razem z miejscem, w którym je pijemy, z jego atmosferą, ludźmi którzy nam towarzyszą. Kocham podróżować, rower, góry, splitboarding - to jest okazja by poznawać wina - z różnych stron świata, zwłaszcza te lokalne, które nie podróżują poza granicę swojej małej ojczyzny. Generalnie wino dla mnie jest poniekąd odzwierciedleniem stanu własnego umysłu. To rodzaj zwierciadła, które wzmacnia to, co mamy w głowie. A samo zwierciadło to coś wzniosłego, magicznego, eleganckiego – odbicie duszy …

 

- Co zrobisz, jeśli zwyciężysz w plebiscycie czytelników Magazynu Wino na najlepszy blog winiarski?

Po pierwsze wypiję kieliszek jakiegoś szalonego wina, którego nigdy nie odważyłem się spróbować, a mam tu kilku ciekawych kandydatów ;)

Po drugie będzie to dla mnie impuls do jeszcze bardziej wytężonej pracy – więcej wina, więcej wpisów ;)

Po trzecie, mam nadzieje, że dzięki temu poznam ciekawych ludzi, którzy podzielą się ze mną pasje do wina i pomogą mi w dalszym eksplorowaniu tej nieskończoności jaką jest jego świat.  

 

ccbCzerwone czy Białe?

Skąd pomysł bloga winiarskiego?

Początkowo zadaniem bloga było motywowanie mnie do spisywania notek degustacyjnych oraz wiedzy, którą zdobywałem próbując win w domu oraz na degustacjach. Miałem nadzieję, że w ten sposób więcej zapamiętam, więcej rozumiem, a przy okazji może pomogę kilku zabłąkanym czytelnikom.

- Jak długo działa Twój blog?

Blog ma już ponad 7 lat, pierwsze posty pojawiły się w sierpniu 2010 roku. Od tego czasu blog przeszedł przez kilka faz. Na początku były to tylko notki degustacyjne z małą dawką wiedzy, później zaczął się okres integracji winnej blogosfery poprzez akcję Winnych Wtorków. Następnie odkryłem enoturystykę i zacząłem się skupiać na opisywaniu ciekawych producentów spotkanych podczas podróży. Wielką zmianą była przeprowadzka do Nowej Zelandii, skąd bloguję od 2015 roku. Przez ostatnie 2 lata skupiam się na rynku nowozelandzkim właśnie, przedstawiając czytelnikom tutejszych producentów, regiony oraz odkryte przeze mnie ciekawostki .W tym czasie flirtowałem też z wideblogowaniem. A ostatnie kilka miesięcy to głównie relacje z moich przygotować do egzaminów WSET Diplomy.

- Dyskont, elegancki sklep specjalistyczny, sklepik osiedlowy – jak wyglądałby Twój blog, gdyby porównać go do sklepu winiarskiego?

Myślę, że przechodząc przez różne etapy, mój blog zmieniał się od sklepiku osiedlowego przez dyskont, aż do sklepu specjalistycznego. W tej chwili na blogu dominuje temat win nowozelandzkich oraz przygotowań do Diplomy. Na mojego bloga trafiają głównie osoby, które zainteresowane są właśnie tymi tematami i to właśnie one sprawiają, że mój blog stał się podobny do sklepu specjalistycznego.

- Co zrobisz, jeśli zwyciężysz w plebiscycie czytelników Magazynu Wino na najlepszy blog winiarski?

Uśmiechnę się i otworzę dobrą butelkę nowozelandzkiego wina musującego.

 

 

 

Przypominamy, że na ulubiony blog można głosować na stronie

Gali Grand Prix 2017 Magazynu Wino