Wino w Dolomitach - Wstęp
2008-11-20






Widok na dolinę Adygi z Montagni | fot. Franz Haas

Tomasz Prange Barczyński

Wino w Dolomitach

Autonomiczna prowincja Trentino-Alto Adige (Trydent-Górna Adyga) to państwo w państwie. A nawet dwa państwa. Wystarczy bowiem kwadrans jazdy samochodem z północy na południe, by usłyszeć inny język (włoski zamiast niemieckiego), poczuć inny styl życia, spróbować zupełnie innych win. W czasie naszej grudniowej wyprawy w winiarskie Dolomity po obu stronach granicy trydencko-tyrolskiej poczuliśmy jednak przede wszystkim podobną życzliwość i ciepło właściwe ludziom gór. Piliśmy wina szczere, dalekie od mainstreamowej nudy i homogeniczności; nawet jeśli nie zawsze wielkie, to zazwyczaj niezwykle użyteczne. A wspaniałych butelek – lagreinów, teroldego, pinot nero, gewürztraminerów, pinot bianco, nosioli czy sauvignon – też w Dolomitach nie zabrakło. Gdy już wyszalejecie się na nartach, zjedźcie czasem w doliny, by odwiedzić ludzi, którzy je robią. To doprawdy świetne przeżycie.

Tekst ukazał się w numerze 25 (1/2007)