Markiz, rewolucjoniści i spółdzielcy - producenci Trydentu
2008-11-19






Pogromcy müeller thurgau - popołudniowe śpiewy winiarzy z Valle di Cembra | fot. TPB 

Winiarze z Trentino tworzą barwną galerię postaci, o czym przekonaliśmy się w czasie kolacji, na którą przybyło trzydziestu lokalnych producentów. Dystyngowany markiz Carlo Guerrieri Gonzaga, raptowny Baron de Cles, a pośród nich wyglądający niczym bard Praskiej Wiosny Mario Pojer i jego młodsze wcielenie, Eugenio Rosi w rozciągniętym swetrze, nie zapominając o wspaniałej Elisabetcie Foradori…

San Leonardo: wielkość z niczego


Markiz Carlo Guerrieri Gonzaga, San Leonardo | fot. TPB

Na piaszczystych glebach Vallagariny w południowym Trydencie, u bram Veneto, wino robiono od zawsze, ale były to raczej codzienne cienkusze, nie warte wzmianek w encyklopediach. Fakt, że San Leonardo od 1982 jest jednym z najsłynniejszych win włoskich, zawdzięczamy wizji markiza Carlo Guerrieri Gonzagi. To on posadził tu cabernet sauvignon i merlot, co okazało się strzałem w dziesiątkę (notabene to Carlo, absolwent enologii w Lozannie, był jednym z pomysłodawców toskańskiej Sassicai).

Gama tenuty w ostatnich latach poszerzyła się o dwa wina. Kosztujące około 12 euro Merlot di San Leonardo (z młodych winnic) jest winem soczystym, całkiem skoncentrowanym, charakternym i typowym. Od rocznika 2000 powstaje topowe Villa Gresti, niemal czysty merlot (z 10-procentową domieszka carménère, czyli szczepu, który ongiś uważano w północnych Włoszech za cabernet franc; 30 euro). Bardzo dobre, balsamiczne, głębokie wino, które na razie nie osiąga jednak wielkości San Leonardo. To ostatnie to 60 proc. cabernet sauvignon, 30 proc. carménère i 10 proc. merlot. Wino fermentuje w kadziach drewnianych, dojrzewa w beczkach francuskich (1/3 nowych), czyli robione jest tak, jak czołowe bordeaux. W stylu łączy tę bordoskość (za młodu niezbyt bujny aromat, mocne, ładnie pociągnięte garbniki) z bardzo atrakcyjną nuta włoskości (pewna jagodowo-kawowa słodycz bukietu). Jest to wino wielkiej klasy, ciche, z owym nieuchwytnym "czymś". Bardzo dobre są roczniki 2000 i 2003, ale winem niezapomnianym, kompletnym i zachwycającym jest 2001. Obecnie prowadzeniem posiadłości – wraz z wieloletnim zarządcą Luigino Tinellim – w coraz większym stopniu zajmuje się syn Carla, Anselmo Guerrieri Gonzaga.

San Leonardo to prawdziwe włoskie château. Obok nowoczesnej winiarni z ogromną salą beczkową i wspaniałą winoteką ze starymi rocznikami są tu zabudowania gospodarcze oraz muzeum dawnych maszyn i narzędzi rolniczych, dokumentów związanych z produkcją wina i XIX-wiecznych zdjęć posiadłości. Gdy niespiesznym krokiem wałęsaliśmy się po kilku salkach muzeum, markiz Carlo opowiadał o zastosowaniu każdego z narzędzi. W szopie ze starymi maszynami wsiadł na traktor Landini rocznik 1910 i w dwie sekundy uruchomił silnik. "Kiedyś dojechałem na nim do Rzymu", powiedział z chłopięcym uśmiechem. Bowiem Gonzaga to modelowy typ włoskiego imprenditore, dla którego wysokie urodzenie nie jest źródłem przywilejów, lecz imperatywem do wytężonej pracy. Bez tej pracy nie byłoby dziś San Leonardo. (wb)

93 San Leonardo 2001
91 San Leonardo 2003
90 Villa Gresti 2001
89 Villa Gresti 2003
87 Merlot 2003
86 Merlot 2004

Wszystkie wina klasyfikowane są jako IGT vigneti delle dolomiti. Importerem win San Leonardo w Polsce jest firma Wine 4 You. W jednym z kolejnych numerów Magazynu WINO przedstawimy sprawozdanie z pionowej degustacji San Leonardo 1990-2001.

Pojer e Sandri: wszystko pod kontrolą


Projer & Sandri robią w Trentino świetne wino, ale i znakomitą grappę | fot. TPB

Z Mario Pojerem nie należy umawiać się na pół godziny. Tyle mniej więcej zajmuje mu streszczenie zawiłości związanych z wyciskaniem winogron. A przecież jest jeszcze fermentacja, starzenie win, nie mówiąc o prowadzeniu winnic, gdzie można przycinać krótko bądź długo, hodować winorośl na glebie wapiennej lub kamienistej – wszystko to dla Mario i jego wspólnika Fiorentino Sandriego ma ogromne znaczenie. Jeśli dodamy do tego fine tuning przy wyrobie grappy i wódek owocowych – a Pojer e Sandri to jedna z najbardziej utytułowanych włoskich destylarni – z zapowiadanego "rzucenia okiem na piwnicę" wychodzi cały dzień.

Mario i Fiorentino to barwne typy, dzieci pokolenia '68, z rozwianym włosem i krzaczastymi wąsami. Dlatego może zaskakiwać, że są w forpoczcie włoskiego winiarstwa eksperymentalnego. Opracowana przez nich technika winifikacji pod płaszczem azotowym dla uchronienia wina przed oksydacją robi furorę na całym świecie. Doprawdy niczego nie pozostawia się tu przypadkowi. Nawet maszyna do butelkowania przemywa butelki nie wodą wodociągową, jak wszędzie indziej, lecz podstawową Nosiolą Pojer e Sandri, aby do pieczołowicie wychowanego wina nie dostał się żaden obcy element.

Próbowaliśmy wielu win. W mocnej serii białych jest soczysty, trawiasty Müller-Thurgau Palai z wysoko położonej winnicy oraz rześka, typowa, niezbyt skoncentrowana Nosiola. Zdumiewające okazały się starsze roczniki tych win: Müller 1976 (sic!) i Nosiola 1996, mineralna do bólu dziąseł, absolutny wzorzec wina "dolomitycznego". Mniej entuzjazmu mam dla mocno beczkowego chardonnay Faye Bianco, choć za parę lat wino na pewno się poprawi. Czerwone Besler Ross z winnic w Val di Cembra to sprytna kompozycja pinot nero, negrary i groppello, wino bez kosmicznych ambicji, ale fascynujące czymś, co nazwałbym zaplanowaną co do milimetra codziennością. Ambitniejszy Faye Rosso starzony w nowych beczkach potrzebuje wielu lat w butelce, jak pokazał nam świetny rocznik 1990. Dobrze starzeje się też Pinot Nero, bardzo udana jak na Trentino interpretacja tego szczepu.

Nie można nie wspomnieć o tutejszych destylatach. Grappa di Pinot Nero pomimo sporej mocy urzeka kwiatowym niuansem; Grappa di Moscato Rosa zdumiewa bujnym muszkatowym zapachem. Bodaj jeszcze bardziej wyśrubowane są wódki owocowe Pojer e Sandri. Gruszkówka, malinówka, czereśniówka starzona w beczce z dzikiego czereśniowca – hipnotyzująca unikalnym aromatem, gencjana - szokująca esencja ziemistego korzenia, sprawiają, że niemal zapomina się tu o winach. I jeszcze gratka dla kolekcjonerów etykiet: butelki Pojer e Sandri zdobią grafiki Dürera, który pokonywał tutejszą okolicę górskimi ścieżkami w drodze na południe. (wb)

90 Faye Rosso 1990
90 Nosiola di Faedo 1996
89 Nosiola di Faedo 1995
89 Pinot Nero 1997
88 Essenzia 2004
88 Faye Rosso 1993
88 Pinot Nero 2001
87 Extra Brut Cuvée ‘99/’00
87 Faye Bianco 1998
86 Besler Ross 2003
86 Faye Bianco 2001
86 Nosiola 2004
86 Nosiola 2001
85 Extra Brut Cuvée ‘95/’96
85 Merlino ‘05/’91
85 Nosiola 2005
85 Nosiola 2003
84 Brut Rosé NR
84 Müller-Thurgau Palai 2005

Eugenio Rosi: siła autentyzmu

Długie rozpuszczone włosy, kilkudniowy zarost i rozciągnięty sweter - trzydziestokilkuletni Eugenio Rosi wygląda jak spóźnione „dziecko-kwiat”. Jednak po krótkiej rozmowie przekonujemy się, że pozory mylą i że nie ma w nim cienia stylizacji. Spracowane dłonie i ogorzała twarz pozwalają przypuszczać, że ten chłopski syn po prostu lubi długie włosy i rozciągnięte swetry. A do tego doskonale wie, jakie wina chce robić.

Wiele lat przekonywał ojca, żeby winogron marzemino z należącego do rodziny 1,5 ha winnicy nie sprzedawać do spółdzielni. Udało się dopiero wówczas, gdy dał skosztować ojcu wino, które sam zrobił z wydzierżawionej parceli. Było to w roku 2000, a winem, które przekonało upartego ojca, był pierwszy rocznik bordoskiej mieszanki - Esegesi 1998.

Minęło kilka lat i inne wino Rosiego, Marzemino Poiema, stało się szeroko znane. Radykalne zmiany poczynione w ojcowskiej winnicy – zastąpienie pergoli uprawą filarową, ograniczenie wydajności, wprowadzenie długiej maceracji i dwuletni okres starzenia w nowych beczkach – przyniósł zaskakujące rezultaty. Poiema jest winem o dobrej kwasowości, soczystym i dobrze zrównoważonym. Nie odznacza się przesadną elegancją, ale ma w sobie czystość owocu i dobrze zintegrowane taniny. Jest winem szczerym i bezpośrednim. Następujące po sobie roczniki utrzymują się na równym wysokim poziomie i nawet pierwszy z nich jest wciąż zadziwiająco młodzieńczy, co przeczy powszechnemu wizerunkowi marzemino jako wina do picia za młodu.

Eugenio Rosi nie zapomniał jednak o swoim pierwszym winie – Esegesi. Wizyta w omszałej piwnicy starego pałacu w malutkim Colliano, którą Rosi wynajmuje do starzenia win, napawa nadzieją na przyszłość. Różnych rozmiarów beczki z dębu, czereśniowca i kasztanowca, a do tego eksperymenty z cabernet franc w nowo wydzierżawionej półhektarowej winnicy każą oczekiwać w stylu Esegesi pewnych zmian. Nie doprowadzą one jednak do utraty szczerego i bezpośredniego charakteru tego wina, a co najwyżej sprawią, iż stanie się pełniejsze i bogatsze.

Ostatnio największe pochwały zbiera Rosi za wino słodkie, powstałe z lekko podsuszanych gron marzemino. Dòron, bo o nim jest mowa, jest winem o niesłychanej koncentracji, zarazem bardzo soczystym. (kd)

89 Esegesi 2001, DOC trentino
89 Esegesi 1998, DOC trentino
88 Dòron 2000, vino di uve stramature dolce
88 Esegesi 2003, DOC trentino
88 Esegesi 2002, DOC trentino
88 Marzemino Poiema 2001, DOC trentino
87 Marzemino Poiema 2003, DOC trentino
87 Marzemino Poiema 2000, DOC trentino
87 Dòron 2002, vino di uve stramature dolce


Należące do Cavit uprawy w Maso Toresalla | fot. TPB

Cavit: trydencki gigant


Eksperymentalna uprawa aleatico w winnicach Cavit | fot. TPB

Każdy, kto choć raz jeździł na nartach w Dolomitach i pija wino, musiał mieć do czynienia z winami tej olbrzymiej spółdzielni z potężną siedzibą w Ravinie pod Trydentem. 5,4 tys. członków, 7 tys. ha, 70 proc. produkcji wina w Trydencie, 12 przetwórni i niezliczona liczba etykiet w portfolio. Cavit ma zatem podstawową serię Mastri Vernacoli – tanich, smacznych win odmianowych, dostępnych w każdym supermarkecie w każdej narciarskiej wiosce. Bardziej ambitna seria win sprzedawanych do restauracji zwie się Bottega Vinai, na czele piramidy są zaś Masi Trentini, czyli wina z pojedynczych posiadłości należących do spółdzielni: Maso Toresella, Maso San Valentin, wyśrubowane, dojrzewające 4 lata na osadzie spumante Altemasi Brut Riserva Graal oraz bordoska mieszanka Quattro Vicariati. Cavit to doskonale prosperujące i zorganizowane przedsiębiorstwo o świetnym marketingu. Niekiedy trudno się oprzeć wrażeniu, że przy czołowych winach spółdzielni spece od marketingu mają więcej do powiedzenia niż winiarze. Z drugiej strony podstawowe wina Cavit są zawsze bezpiecznym, choć może mało odkrywczym wyborem dla narciarzy, pragnących ugasić pragnienie bez wydawania fortuny. (tpb)

87 Altemasi Brut Riserva Graal 1997, DOC trento
87 Quattro Vicariati 2001, DOC trentino
85 Pinot Nero Maso S. Valentino 2003, DOC trentino
85 Sauvignon Maso Toresella 2003, DOC trentino superiore
84 Sauvignon Bottega Vinai 2005, DOC trentino

La Vis: „strefizacja”

Kolejna potężna grupa winiarska, kontrolująca 8 winiarni w całych Włoszech, w tym dobrze znaną w Polsce ogólnowłoską Casa Girelli (wina z serii Canaletto) i toskańską Villa Cafaggio. W Trydencie obok samej spółdzielni La Vis należą do niej produkująca wina musujące Cesarini Sforza oraz specjalizująca się w müller-thurgau Cantina Valle di Cembra.

W La Vis coraz więcej mówi się o projekcie „strefizacji” (zonazione) Trydentu, czyli podziału regionu na strefy i uprawy najbardziej odpowiednich dla nich odmian winorośli. Wyrazem tego są właśnie działania winiarni w dolinie Cembry, ale też projekt podstrefy Sorni na wzgórzach powyżej Avisio, gdzie powstaje biały kupaż chardonnay, nosioli i pinot bianco oraz czerwony teroldego i lagrein.

Gwiazdorską marką La Vis jest jednak seria „portretowa”, czyli wina Ritratto – pięć odmianowych i dwa kupaże: mineralny, świeży, finezyjny, lekko podrasowany beczką Bianco (chardonnay, sauvignon i riesling) oraz złożony, gładki, cielisty Rosso (teroldego z lagrein). Oba wina kosztują w alpejskich winotekach kilkanaście euro i są zawsze bezpiecznym wyborem. (tpb)

88 Ritratto Rosso 2003, IGT vigneti delle dolomiti
87 Ritratto Bianco 2004, IGT vigneti delle dolomiti
86 Pinot Nero Dos Caslír 2004, DOC trentino, Valle di Cembra
85 Bianco di Sorni 2005, DOC trentino
85 Müller-Thurgau Dos Caslír 2005, DOC trentino, Valle di Cembra
85 Ritratti Chardonnay 2005, DOC trentino
85 Sauvignon Maso Tratta 2005, DOC trentino
85 Müller-Thurgau Vigna delle Forche 2005, DOC trentino superiore, Valle di Cembra
84 Rosso dei Sorni 2005, DOC trentino

Powrót do strony głównej "Wino w Dolomitach"

Tekst ukazał się w numerze 25 (1/2007)