Turysta w Collio. Strefa przygraniczna
2008-11-25






Wenecki lew w Gorycji | fot. TPB

DOC Collio ciągnie się łukiem wzdłuż granicy włosko-słoweńskiej. Podróżujący autostradą z Udine do Gorycji miną cały region ledwie w kilkanaście minut. Ci, którzy zdecydują się poświęcić Collio więcej uwagi, spędzą tu fascynujący dzień, długi weekend, a może nawet tydzień wakacji

Geografia apelacji jest prosta. Zachodnią granicę wyznacza rzeka Iudrio, wschodnią i częściowo południową – Isonzo. Na północy Collio zamyka granica ze Słowenią, na południu szosa nr 56 z Udine do Gorycji. Tam też zaczyna się równina z wolna opadająca ku Adriatykowi. Samo Collio leży zaś na łagodnych stokach przedgórza Alp Julijskich.

Głównym miastem regionu jest Gorycja (pełna, choć rzadko dziś używana nazwa apelacji to DOC collio goriziano) – elegancka, pełna przyjemnych kawiarni w stylu nieco włoskim, nieco wiedeńskim. To dobry punkt wypadowy dla tych, którzy nie przepadają za spokojem prowincji. Nad miastem góruje zamek-twierdza, z którego murów roztacza się widok na całe Collio i Isonzo z jednej, na słoweńskie wzgórza Brdy z drugiej strony (przed laty Jugosłowianie układali na stoku naprzeciwko zamku gigantyczny napis „Tito”, który wyglądał ponoć jak słynne „Hollywood” nad Los Angeles). W tym roku między 26 a 28 września odbędzie się w Gorycji festiwal Smak pogranicza. Aromaty Europy Środkowej, w czasie którego przez trzy dni będzie można degustować wina i potrawy z całego Friuli, ale i ze Słowenii, Chorwacji, Austrii, Bawarii i Węgier.

Kto chce mieć więcej spokoju i ulec nieco sennej atmosferze pogranicza, powinien wybrać Cormòns. Miasto od 1497 do 1918 r. należało do Austrii, a prawa miejske nadał mu cesarz Maksymilian I jeszcze w 1518 r. Mimo to panująca tu dziś atmosfera niewiele ma wspólnego z Habsburgami. Centrum tego niewielkiego miasteczka stanowi plac XXIV Maja, na którym skupiają się lokalne kawiarnie. Przede wszystkim znajduje się tu jednak regionalna winoteka DOC collio. Zorganizowana na wzór prostej traktierni, serwuje kilkadziesiąt win na kieliszki (większość w bardzo przystępnych cenach 2–4 euro). Wszystkie wina są oczywiście do kupienia na wynos. I choć brakuje w karcie największych nazwisk DOC collio, popołudnie spędzone na degustacji kolejnych win może dać dobry przegląd możliwości regionu. Na te największe wina chadza się natomiast raptem kilkadziesiąt metrów dalej. Przy via Matteotti 78 mieści się Jazz & Wine Bar, oferujący świetną selekcję friulańskich win. W Cormòns stale odbywają się różnego rodzaju święta, fiesty i degustacje. Warto trzymać rękę na pulsie.

Powyżej Cormòns leży Monte Quarin, z warownym zamkiem – szczyt liczy 274 m n.p.m. i jest wdzięcznym obiektem wycieczek cyklistów i pieszych.

Collio można zdobywać na wiele sposobów. Niewątpliwie najłatwiejszym i najbardziej praktycznym (zakładając chęć zrobienia winiarskich zakupów bezpośrednio u producentów) jest podróż samochodem. Począwszy od Cormòns, a skończywszy na przedmieściach Gorycji, po wzgórzach DOC collio wiedzie dobrze oznaczona Strada del Vino/Vinska Cesta – im dalej na wschód, w stronę San Floriano di Collio, tym bardziej kręta i stromiej pnąca się na obsadzone winnicami stoki. Zabłądzić tu trudno, choć nieprzemyślany skręt może sprawić, że po kilku minutach jazdy znajdziemy się w Słowenii. Dziś jednak powrót do Italii z sąsiedniego kraju jest równie łatwy jak jej opuszczenie.

W Collio czesto widzi się rowery i rzeczywiście Strada del Vino jest idealnym szlakiem dla cyklistów. Warto jednak pamietać, że o ile pedałowanie na północ od Cormòns i w okolicach Capriva del Fruli nie nastręcza większych trudności, wyprawy w okolice San Floriano wymagają sporej kondycji. Nic dziwnego, pobliski szczyt Sabotin liczy już 609 m n.p.m.

Wzdłuż szlaków, między winnicami napotkamy wiele gospodarstw agroturystycznych i ta forma noclegów wydaje się w Collio najbardziej odpowiednia. Nie brak tu też lokalnych karczm i małych restauracji – menu jest zazwyczaj krótkie, ale dostarcza wystarczająco wiele emocji.

Cała Strada del Vino usiana jest winiarniami, a producenci zazwyczaj prowadzą vendita diretta – sprzedaż bezpośrednią. Gospodarstwa winiarskie są w Collio małe, nie ma więc ryzyka, że trafimy do bezduznego centrum degustacyjnego, w którym obsłuży nas spec od marketingu. Zapukanie do drzwi winiarni oznacza bardzo często bezpośrednie spotkanie z winiarzem, co w pełni rekomensuje poniesiony wysiłek.

W internecie

Noclegi: http://www.agriturismofvg.com/, http://www.bedandbreakfastfvg.com/
Cormòns: http://www.comune.cormons.go.it/
Wino: http://www.collio.it/, http://www.mtvfriulivg.it/
Kuchnia: http://www.friuliviadeisapori.it/

Kuchnia Friuli
Szynka z Cormòns, podobna w charakterze do bardziej znanej, wytwarzanej nieco dalej na północny-zachód prosciutto di San Daniele jest najbardziej znanym miejscowym specjałem (swoją drogą, do San Daniele najlepiej przyjechać w ostatni weekend czerwca na Aria di Festa – czterodniową degustację aromatycznego specjału). W regionie możemy liczyć na to, co stanowi o charakterze całego Friuli: wybuchową mieszankę włosko-słoweńsko-austriacką z jednej strony, z drugiej zaś górsko-morską. Symbolem tej, niegdyś ubogiej, kuchni jest fricò – zapiekanka z sera i ziemniaków, idealna zakąska do kieliszka (tocai) friulano. Klasyczny lokalny ser to montasio występujący jako świeży, średnio i mocno dojrzały. Spośród ryb dominują potokowe pstrągi (szczególnie godne uwagi są wędzone), ale pobliski Adriatyk sprawia, że nie brak w regionie smacznych ryb morskich (koniecznie spróbować trzeba rodzaju zupy rybnej z Grado: boreto alla graisana). W górach Krasu, na południe od Gorycji, w stronę Triestu można wciąż trafić do osmizze – prywatnych gospodarstw, gdzie sprzedaje się produkowane na miejscu wędliny, sery i wino. Nazwa pochodzi od słoweńskiego słowa osem, czyli osiem – przez tyle dni w roku można było niegdyś sprzedawać własne produkty bezpośrednio w domu.

Tekst ukazał się w numerze 34 (4/2008)