World Sauvignon Congress. Korzenie i przyszłość sauvignon blanc
2008-11-25






Sala obrad | fot. World Sauvignon Congress

Ten kongres właściwie powinien był się odbyć gdzie indziej. Powierzchnia upraw sauvignon blanc na świecie sięga 80 tys. ha. Przy zaledwie 687 ha obsadzonych tą odmianą w całej Austrii, z których ponad 400 przypada na Styrię, szczególne uznanie należy się styryjskim organizatorom pierwszego World Sauvignon Congress za inicjatywę i wysiłek.

Kongres odbył się w dniach 26–29 sierpnia 2008 w stolicy Styrii – Grazu. Przyjechało nań ok. 250 osób z całego świata, w tym liczne delegacje z Nowej Zelandii i Chile, naukowcy z najważniejszych winiarskich ośrodków badawczych, producenci, dziennikarze, a także zwykli miłośnicy tej odmiany. Szesnaście wykładów i paneli dyskusyjnych, degustacje, wycieczki po Styrii, okazje do rozmów – to wszystko złożyło się na bardzo udaną imprezę.

Wykłady w naturalny sposób podzielono na trzy części: winnica, winiarnia, rynek. W części poświęconej winnicy Ferdinand Regner z Austrii omówił wyniki swych badań nad pochodzeniem sauvignon, z których niezbicie wynika, że odmiana powstała gdzieś w środkowej Francji, w wyniku przypuszczalnie samoistnej krzyżówki odmian chenin blanc i traminer. Słynny australijski specjalista od winnic Richard Smart (jego firma doradcza nosi bardzo sprytną nazwę Smart Viticulture) na przykładzie swych prac w Tasmanii pokazał, jak dokładna analiza klimatu może wskazać najlepsze siedliska dla sauvignon, poruszył też sprawę globalnego ocieplenia zauważając przy okazji, że dużo boleśniej odczuje je półkula północna. Mike Trought z Nowej Zelandii opowiedział o różnych terroirs w Marlborough i o historii sauvignon w tym regionie, Kubus Hunter z RPA podjął temat technik pracy w winnicy, a zwłaszcza zależności aromatów wina od prowadzenia winorośli. Specyfiką różnych winnic południowotyrolskich zajął się pochodzący stamtąd Ulrich Pedri, a panel dyskusyjny prowadzony przez Jamiego Goode’a doszedł do wniosku, że w przeciwieństwie do np. pinot noir sprawa doboru klonów nie ma dla sauvignon blanc aż takiego znaczenia, choć znamy ich ponad 600. Dużo ważniejszy jest dobór odpowiednich systemów korzeniowych.

Część poświęcona winifikacji była zapewne trudniejsza dla większości uczestników, więcej tu było chemii i biologii, ale wszystko było bardzo ciekawe. Johann Marais z RPA mówił o wpływie różnych praktyk enologicznych, zwłaszcza temperatury wstępnej maceracji i doboru drożdży, na aromaty wina. Do tematu tego powrócił Matthew Goddard z Nowej Zelandii, pokazując na kilku przykładach wpływ dzikich (choć wyselekcjonowanych) drożdży na wynik fermentacji – tu bez wątpienia kontrolowany udział dzikich drożdży dawał ciekawsze wino. Denis Dubourdieu z Francji i Chris Winefield z Nowej Zelandii w bardzo ciekawych wykładach mówili o chemii aromatów i ich prekursorów w sauvignon blanc, Wolfgang Renner z Austrii poruszył problem wyboru optymalnego momentu zbiorów i jego wpływ na aromaty wina, wreszcie grupa producentów przedyskutowała problem starzenia win z sauvignon, a dyskusji towarzyszyła ciekawa degustacja.


Dyskusja na temat starzenia sauvignon. | fot. World Sauvignon Congress

Część poświęcona sprawom rynkowym też była, wbrew mym wcześniejszym obawom, bardzo interesująca. Omawiano zarówno problemy, jakie niesie promowanie regionów poprzez jedną uprawianą w nich odmianę (jak w przypadku nowozelandzkiego Marlborough), jak i specyficzną sytuację na różnych rynkach (Wielka Brytania, Rosja, Niemcy i USA). Punktem kulminacyjnym zaś była przygotowana i poprowadzona przez Joannę Locke, Lynne Sheriff i Tima Atkina z Institute of Masters of Wine degustacja dwunastu win pod hasłem „The Greatness of Sauvignon Blanc”.

Problem, czy sauvignon blanc jest, bądź też – czy bywa wielką odmianą, wracał przez cały czas konferencji i choć zarówno na to, jak i na wiele innych ważnych pytań nie udzielono ostatecznej odpowiedzi, spotkanie okazało się bardzo udane i niecierpliwie będziemy czekać na kolejne, w innym regionie słynnym ze swych sauvignon.

Tekst ukazał się w numerze 35 (5/2008)