Historia warszawskiego wina
2018-11-16





Pszczoły na dachach Śródmieścia, owce i kozy na wypasie przy moście Gdańskim, a także ogródki działkowe z ptactwem hodowlanym i uprawami już mało kogo w stolicy dziwią. O krowach na Sadybie w latach 90-tych krążyły niegdyś opowieści, dziś głównie Dwurnik dostrzega cudownie egzotyczny zwierzyniec na Placu Zamkowym. Może doczekamy się także osławionego wiślanego lewiatana, którego sześciometrowy, mityczny niemalże majestat uwieczni za jakiś czas na swoich płótnach. Tylko wiejskie powietrze się w Warszawie nie uchowało.

Pełen artykuł przeczytasz w najnowszym Magazynie Wino. Kup numer albo prenumeratę.